"Dziewięciu marynarzy, którzy pozostali na statku, jest bezpiecznych" – przekazał w rozmowie z RMF FM Dustin Eno, rzecznik armatora Pomerenia Sky. Zapewnił jednocześnie, że jego firma pozostaje w stałym kontakcie z władzami Nigerii i organizacjami, które służą pomocą w podobnych sytuacjach. Dodał też, że załoga która pozostała na statu ma zostać wymieniona.
Firma prawdopodobnie będzie musiał zapłacić porywaczom okup, a rozwiązanie podobnych sytuacji może trwać nawet około miesiąca.
Źródło: RMF FM