- Rosja drastycznie zredukowała użycie rakiet, co według agencji Bloomberg wskazuje na celowe gromadzenie zapasów przed nadchodzącą zimą.
- Władimir Putin szykuje zmasowane ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną i grzewczą, planowane na przełom października i listopada, co grozi powtórką trudnej zimy.
- Odkryj, dlaczego Ukraina pilnie potrzebuje setek pocisków Patriot do obrony i jakie wyzwania czekają ją w obliczu tej strategicznej rosyjskiej ofensywy.
Rosyjska armia robi zapasy pocisków balistycznych
Agencja Bloomberg przekonuje, że "od sierpnia Rosja znacząco zredukowała użycie tych pocisków na rzecz dronów odrzutowych". Właśnie to może sugerować, że Władimir Putin zaczął gromadzić zapas tego rodzaju uzbrojenia. Ma go użyć do atakowania ukraińskiej infrastruktury energetycznej i grzewczej w okresie jesieni i wczesnej zimy, Bloomberg podaje, że chodzi dokładnie o przełom października i listopada. Agencja przypomina, że ostatnie długoterminowe prognozy mówią o tym, że nadchodząca zima może być w Ukrainie co najmniej tak samo trudna, jak ubiegła.
Putin liczy, że zima wykończy Ukrainę
Okres jesienno-zimowy na przełomie 2025 i 2026 roku był najtrudniejszym od początku pełnoskalowej wojny z Rosją: doszło do licznych i długotrwałych przerw w dostawach prądu i ogrzewania w wielu ukraińskich miastach, przede wszystkim w Kijowi - zwraca uwagę PAP. Premier Ukrainy Serhij Korecki zapowiedział już proces rozbudowy istniejących w kraju tzw. punktów niezłomności, czyli miejsc tymczasowego schronienia dla mieszkańców na wypadek długotrwałych wyłączeń prądu i ogrzewania, wyposażonych w alternatywne źródła ogrzewania.
Bloomberg przypomina, że już w sierpniu Wołodymyr Zełenski mówił, że jego kraj będzie potrzebował 300 pocisków przechwytujących Patriot w okresie zimowym. "Obecnie armia ukraińska ma problemy wynikające z niewielkich zapasów tego typu pocisków, co ogranicza lub uniemożliwia odpieranie rosyjskich ataków na Kijów i inne duże miasta Ukrainy" - czytamy.