Zero opublikowało w mediach społecznościowych materiał autorstwa Moniki Krześniak. Na materiale wideo Dawid Kacprzyk został zapytany o to, „jak się pan czuję z tą aferą”. Ze spokojem odpowiedział: „Mam to w du***”. Następnie zaczął mówić o swoim samochodzie. Wyjaśniał między innymi, że obecnie nie może przyjeżdżać do pracy kupionym wcześniej Porsche. − No niech to się wszystko powyjaśnia − stwierdził.
Przypomnijmy, że sprawa dotycząca funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie i pracy w nim Kacprzyka nadal nie jest zamknięta.
O co chodzi w aferze?
Dawid Kacprzyk pełnił funkcję koordynatora SOR-u, będąc w trakcie specjalizacji. Jednym z głównych wątków były jego zarobki. Według ustaleń Zero, w zeszłym roku zarobił w czterech warszawskich placówkach 1,6 mln zł. W Warszawskim Szpitalu Południowym pracował średnio 331 godzin miesięcznie. Często miał dyżury przez trzy doby z rzędu.
Portal Zero analizował również grafiki dyżurów oraz publicznie dostępne informacje dotyczące aktywności lekarza. Z tych ustaleń miało wynikać, że w części przypadków, gdy według dokumentacji szpitalnej lekarz miał pełnić dyżur, w tym samym czasie pojawiał się w mediach, urzędach lub w Senacie. W sprawie pojawił się także wątek tzw. saloniku VIP. Dotyczył on informacji o przyjmowaniu poza kolejnością polityków Koalicji Obywatelskiej.
Zmiany w kierownictwie szpitala
Po publikacji kolejnych informacji w sieci doszło do zmian w kierownictwie Szpitala Południowego. Stanowiska mieli stracić członkowie rady nadzorczej. Z funkcji zrezygnowały także dwie wiceprezydentki Warszawy. Sprawą zainteresowała się również Naczelna Izba Lekarska.
Aktualnie postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W lipcu śledczy informowali, że Dawid Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany. Prokuratura wyjaśniała, że zbyt wczesne przesłuchanie mogłoby ujawnić mu, jakim materiałem i wiedzą procesową dysponują śledczy.
Pod koniec sierpnia prokurator krajowy Dariusz Korneluk przekazał natomiast, że śledczy są na końcowym etapie analizy zgromadzonego materiału dowodowego pod kątem ewentualnego przedstawienia zarzutów.
Tymczasem lekarz wrócił do pracy. Jak wynika z materiału przekazanego przez Zero, uruchomił również profil na portalu Znany Lekarz.
Źródło: zero.pl