Reakcja UE o ataku Rosji przy polskiej granicy. „Nie damy się zastraszyć”

2026-09-14 11:50

Kaja Kallas w poniedziałek 14 września zabrała głos w sprawie ostatnich ataków rosyjskich na zachodnią Ukrainę – tuż przy granicy z Polską. Powiedziała wprost, że jej zdaniem celem Rosji było zastraszenie państw Zachodu.

Władimir Putin w garniturze ze słuchawką w uchu. O rosyjskim ataku przy polskiej granicy przeczytasz na SE.
Autor: Photoibo/ Shutterstock Władimir Putin w ciemnym garniturze z czerwoną krawatką, z mikrofonem na uchu, siedzi z zaciśniętymi pięściami i poważną miną. W tle rozmazane, pomarańczowe tło. Temat kryzysu paliwowego w Rosji na Super Biznes.

Przypomnijmy, w nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła atak kilkunastu dronów tuż przy granicy z Polską. W wyniku ataku został uszkodzony pociąg jadący do Warszawy. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły przed zagrożeniem mieszkańców przygranicznych województw.

- Jasne jest, że ma to na celu odstraszenie państw zachodnich od wspierania Ukrainy i od udawania się tam, by okazać to poparcie. Taki był zamysł – to był wyraźny sygnał skierowany do świata zachodniego - powiedziała Kaja Kallas, szefowa dyplomacji UE,  pytana przez dziennikarzy o atak na zachodnią Ukrainę.

- Musimy sobie zadać pytanie, jakie wnioski z tego płyną. Moim zdaniem powinniśmy postąpić dokładnie odwrotnie. Powinniśmy pokazać, że wspieramy Ukrainę i nie damy się zastraszyć, bo w przeciwnym razie Rosja osiągnie swój cel, którym jest podporządkowanie sobie Ukrainy, a nie jest to jej cel ostateczny, bo ten jest znacznie szerszy – zaznaczyła.

Atak tuż przy granicy z Polską

Atak kilkunastu dronów Gerań-5 został przeprowadzony w nocy z soboty na niedzielę. Polskie systemy wykryły rosyjskie drony w zachodniej Ukrainie, co zmusiło polskie wojsko do natychmiastowej reakcji – w powietrze poderwano myśliwce. 

W bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Jak podał ukraiński portal Suspilne, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, był to pociąg relacji Kijów-Warszawa. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, co dodatkowo świadczy o celowym wyborze wrażliwych punktów infrastruktury.

Na specjalnej odprawie w niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.

DR HAB. MIEŃKOWSKA-NORKIENE: Rosja konsekwentnie stosuje taktykę zastraszania Europy Zachodniej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki