Twardy lockdown wprowadzono w Niemczech po tym, jak jesienią władze nie zapanowały nad rozprzestrzenianiem się koronawirusa i wprowadzeniem 6-tygodniowego lockdownu. Nowe zasady obowiązujące w Niemczech to zamknięcie sklepów i szkół do stycznia. Dzieci powinny pozostać pod opieką rodziców w domu od 16 grudnia do 10 stycznia, kiedy tylko jest to możliwe. Zamknięte są zakłady fryzjerskie, studia tatuażu, kosmetyczne, zakłady masażu i inne. Handel detaliczny został zawieszony. Jedyne otwarte usługi to sklepy spożywcze, sklepy specjalistyczne dla niemowląt, apteki, sklepy medyczne, optycy, stacje benzynowe, warsztaty samochodowe, warsztaty rowerowe, banki i kasy oszczędnościowe, urzędy pocztowe, pralnie, kioski, sklepy zoologiczne, rynki pasz, punkty sprzedaży choinek.
Spotkania towarzyskie będą poważnie ograniczone w okresie świąt Bożego Narodzenia. Od 24 do 26 grudnia członkowie jednego gospodarstwa domowego mogą wtedy spotykać się z czterema innymi osobami w wieku powyżej 14 lat. Zgodnie z uchwałą rządu te cztery osoby muszą pochodzić z "najbliższego" kręgu rodzinnego, a w spotkaniach mogą uczestniczyć dzieci do 14 lat wszystkich zainteresowanych osób. Wyjątek ten nie obowiązuje jednak w Sylwestra i Nowy Rok. Alkohol jest zakazany w miejscach publicznych, tym samym kładzie kres tradycyjnym stoiskom z grzanym winem na jarmarkach bożonarodzeniowych.
Świąteczny lockdown został wprowadzony onieważ liczba ofiar śmiertelnych nadal rośnie. W wielu krajach europejskich wskaźniki zakażeń spadły po wprowadzeniu nowych środków w październiku i listopadzie, ale Niemcy nie odnotowały jeszcze znaczącego spadku. Po kilku tygodniach stabilizacji infekcje zaczęły ponownie rosnąć na początku grudnia, a w ostatnim tygodniu odnotowano ponad 160 tys. przypadków. Liczba ofiar śmiertelnych, które wiosną tylko raz przekraczały 300 dziennie, wynosi obecnie średnio prawie 500.