- Tragiczny pożar w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana pochłonął życie 40 ofiar, a bilans wciąż nie jest ostateczny.
- Wśród rannych, których liczba wzrosła do 119, jest również obywatel Polski.
- Prawdopodobną przyczyną pożaru były zimne ognie odpalone zbyt blisko sufitu baru Le Constellation, a niektórzy świadkowie zamiast uciekać, nagrywali zdarzenie.
- Polska zaoferowała pomoc w leczeniu poszkodowanych. Jakie są dalsze losy rannych?
Śmiertelny pożar w Szwajcarii. Przyczyną tragedii sztuczne ognie
Liczba ofiar śmiertelnych i osób rannych w pożarze w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana nie jest ostateczna - poinformował w piątek, 2 stycznia, komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler. Media informowały wcześniej, że zginęło co najmniej 47 ludzi, ale służby potwierdziły na razie zgon 40 osób. Liczba rannych wzrosła za to ze 115 do 119. Na razie udało się zidentyfikować 113 z nich - to:
- 71 obywateli Szwajcarii;
- 14 Francuzów;
- 11 Włochów;
- 4 Serbów;
- Bośniak, Portugalczyk, Belg i Luksemburczyk;
- i jeden obywatel Polski, co potwierdziło już wstępnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Na piątkowej konferencji prasowej głos zabrała również prokuratorka generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud. Wedle dotychczasowych ustaleń śledztwa prawdopodobną przyczyną pożaru w barze Le Constellation były zimne ognie w butelkach, które zostały odpalone zbyt blisko sufitu lokalu.
W momencie zdarzenia w środku przebywało ok. 200 osób, ale jak wynikało z relacji świadków część z nich nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Po tym jak pojawiły się pierwsze płomienie, niektórzy klienci baru, zamiast sposobić się do ewakuacji, robili zdjęcia pożaru i nagrywali filmy, sięgając po telefony komórkowe. Wśród ofiar śmiertelnych i rannych w tragedii jest wiele młodych osób - stan znacznej liczby poszkodowanych jest oceniany jako krytyczny.
W gronie państw, które zaoferowały swoją pomoc w przyjęciu pacjentów, jest Polska. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka powiedziała, że w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich przygotowano już cztery miejsca na OIOM-ie i dziesięć dla lżej poszkodowanych.
50 osób rannych w pożarze w Szwajcarii trafiło już na leczenie do innych zagranicznych placówek.