Polak wśród rannych w pożarze w Szwajcarii! MSZ sprawdza, o kogo chodzi

2026-01-02 16:41

Szwajcarska policja poinformowała w piątek, 2 stycznia, że wśród rannych w pożarze w kurorcie Crans-Montana jest Polak. Jak przekazało Polskie Radio, te wieści stara się też potwierdzić polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W sylwestrowej tragedii w barze Le Constellation zginęło co najmniej 47 osób, a 115 zostało rannych. Stan wielu z nich jest określany jako krytyczny.

  • Polskie MSZ weryfikuje doniesienia o polskim obywatelu wśród 115 rannych w sylwestrowej tragedii w kurorcie Crans-Montana.
  • Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru, w którym zginęło co najmniej 47 osób, wciąż trwa.
  • Jak doszło do tragedii w barze Le Constellation i dlaczego ewakuacja była tak utrudniona?

Śmiertelny pożar w Szwajcarii. Policja: wśród rannych Polak

Aktualizacja godz. 16.41

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował PAP, że resort ma wstępne potwierdzenie o jednym rannym Polaku i oczekuje na kolejne szczegóły.

To przyczyna pożaru w Szwajcarii! Prokuratura ujawniła szczegóły. Liczba ofiar może wzrosnąć. Wśród rannych Polak

Wcześniej pisaliśmy:

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych próbuje potwierdzić informację o tym, że w gronie 115 rannych osób w pożarze w Crans-Montanie jest Polak - podało Polskie Radio. Takie wieści przekazała w piątek, 2 stycznia, szwajcarska policja. 

Do tragedii w znanym narciarskim kurorcie doszło w środę, 31 grudnia, gdy ok. 200 osób świętowało w barze Le Constellation nadejście nowego roku. Według relacji świadków do pożaru, który rozprzestrzenił się następnie na cały lokal, doszło, gdy część osób trzymała butelki ze świeczkami i sztucznymi ogniami w środku, zahaczając nimi o sufit. Wskutek zdarzenia zginęło co najmniej 47 osób, w tym m.in. turyści z Włoch i Francji, a kolejne 115 zostało rannych; jak informowały wcześniej władze, wielu z poszkodowanych jest w stanie krytycznym.

We wtorek, 30 grudnia, władze kurortu Crans-Montana poinformowały o wprowadzeniu zakazu używania fajerwerków, tłumacząc to zagrożeniem pożarowym.

W internecie pojawia się coraz więcej nagrań wideo i zdjęć pokazujących skalę tragedii w Szwajcarii. Wynika z nich, że już po wybuchu pożaru część osób nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia, licząc, że zostanie on szybko ugaszony, co opóźniło ewakuację. W ucieczce z baru przeszkadzały też wąskie schody i znaczna ludzi wewnątrz lokalu, nie mówiąc o panice, który towarzyszyła poszkodowanym. 

Widziałem płonących ludzi… Widziałem ludzi płonących od stóp do głów, bez ubrań… To było szokujące. Chodziłem do tego baru codziennie przez cały tydzień – w dniu, w którym nie poszedłem, spłonął - relacjonował 19-letni Oscar w rozmowie ze Sky News.

Uciekł policjantom na zamarnięty staw
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki