- W sylwestrową noc w Niemczech doszło do tragicznych wypadków z fajerwerkami.
- Dwóch 18-latków zginęło w Bielefeld, a w Berlinie ponad 30 osób zostało poważnie rannych, z których części trzeba było amputować palce lub inne części dłoni.
- Co doprowadziło do tak drastycznych obrażeń i jak policja reaguje na te zdarzenia?
Niemcy. Dwóch 18-latków zginęło, odpalając fajerwerki w sylwestra
Nie ma żadnych dowodów na to, by do śmierci dwóch 18-latków w Bielefeld w Niemczech doprowadziły osoby trzecie - przekazała tamtejsza policja. W sylwestrową noc ze środy na czwartek, 1 stycznia, obaj chłopcy odpalali wykonane przez siebie własnoręcznie środku pirotechniczne. W dwóch niezależnych od siebie wypadkach fajerwerki wybuchły poszkodowanym prosto w twarz, doprowadzając do ran śmiertelnych twarzy.
Niepokojące wieści dotyczące przebiegu sylwestrowej zabawy dochodzą również z innych regionów Niemiec.
- Rzeczniczka szpitala urazowego w Berlinie Angela Kijewska podała tymczasem, że do placówki przewieziono w nocy ze środy na czwartek ponad 30 poważnie rannych osób. Niektórym z nich trzeba było amputować palce lub inne części dłoni - podaje PAP.
W Berlinie zatrzymano w noc sylwestrową około 400 osób, a obrażenia odniosło co najmniej 24 policjantów. Podczas interwencji w Hamburgu rannych zostało 10 policjantów.
Do jeszcze większej tragedii doszło w Szwajcarii, gdzie w barze La Constellation w kurorcie narciarskim Crans-Montana wybuchł pożar. W zdarzeniu zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób, a kolejne ok. 100 został rannych. Są już znane wstępne przyczyny wypadku, o których piszemy poniżej - miejscowe władze wykluczyły już zamach terrorystyczny.