Problemy z ewakuacją Holendrów z Omanu
Po rozpoczęciu w sobotę, 28 lutego ofensywy Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran oraz odwetowych uderzeniach na kraje Zatoki Perskiej, niebo nad licznymi państwami regionu zostało zamknięte. Wielu Europejczyków utknęło na Bliskim Wschodzie, z niepokojem oczekując na szansę bezpiecznego powrotu do swoich domów.
Z doniesień podróżnych oraz informacji nadawcy NOS wynika, że na lotnisku w stolicy Omanu doszło do ogromnego bałaganu podczas odprawy. Grupa kilkudziesięciu Holendrów, która udała się do portu lotniczego po kontakcie z placówką dyplomatyczną, miała ze zdumieniem odkryć, że nie ma ich na liście pasażerów. Wśród poszkodowanych znalazł się Hugo van der Leek, spędzający tam wakacje z matką. Mężczyzna relacjonował, że mimo telefonu z ambasady i wielogodzinnego oczekiwania, odprawiono ich z kwitkiem. Podobny los miał spotkać co najmniej 40 niedoszłych pasażerów.
Rzecznik KLM o sprawie
Przedstawiciel linii KLM przekazał, że na pokład weszło 91 obywateli Holandii figurujących w systemie resortu spraw zagranicznych. Łącznie samolotem podróżowało około 250 osób, wliczając w to znaczną grupę, bo aż 160 pracowników przewoźnika i innych linii lotniczych. Biorąc pod uwagę, że Boeing 787-10 Dreamliner oferuje 344 miejsca, maszyna wróciła do Amsterdamu częściowo pusta.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapowiedziało wyjaśnienie przyczyn tego zamieszania i prowadzi rozmowy mające na celu pomoc osobom wciąż przebywającym w Omanie. Warto przypomnieć, że Holandia początkowo wstrzymywała się z wysłaniem maszyn po swoich obywateli w rejon Zatoki Perskiej, powołując się na względy bezpieczeństwa operacji lotniczych.
Atak USA i Izraela na Iran - śledź naszą relację na żywo!