Seryjny gwałciciel usłyszał 13 wyroków dożywocia. Właśnie zmarł w więzieniu

2026-03-20 11:57

Znany seryjny gwałciciel, który swego czasu był postrachem części Anglii, właśnie zmarł w więzieniu. Andrew Davies, wcześniej znany jako Andrew Barlow i Andrew Longmire, otrzymał 13 wyroków dożywocia za swoje przerażające zbrodnie.

Andrew Davies

i

Autor: MEN MEDIA/ Facebook
  • Andrew Barlow, "gwałciciel z Coronation Street", atakował kobiety w ich domach w latach 80., otrzymując liczne wyroki dożywocia.
  • Mimo skazania za gwałty i innych przestępstw, w 2023 roku został zwolniony po 34 latach, by po sześciu tygodniach wrócić do więzienia.
  • Brutalny przestępca zmarł w więzieniu w wieku 69 lat, co wywołało ulgę, ale nie ukojenie wśród jego ofiar.
  • Jakie konsekwencje dla ofiar ma system sprawiedliwości, który pozwala na warunkowe zwolnienie tak niebezpiecznych przestępców?

O tych zbrodniach ciężko mówić ze spokojem. W latach 80. Andrew Barlow, pochodzący z Bolton, siał postrach głównie na obszarze Wielkiego Manchesteru. Doczekał się przydomka "gwałciciel z Coronation Street", ponieważ "polował na kobiety, czekając w ukryciu, aż ich mężowie lub ojcowie wyjdą rano do pracy" - pisze "Daily Star". Atakował je w ich własnych domach. Dwa z ataków miały miejsce na ulicy. Na początku lat 80. zgwałcił także kobiety w Cheshire, Staffordshire, Lancashire i South Yorkshire. 

Brutalny gwałciciel atakował kobiety w ich własnych domach

Jak przypomina "Daily Star", Barlow otrzymał 11 wyroków dożywocia w 1988 roku za gwałt na 11 kobietach oraz kolejne 56 lat odsiadki za inne przestępstwa. "W 2010 i ponownie w 2017 roku otrzymał dwa kolejne wyroki dożywocia za gwałty popełnione w 1981 i 1982 roku, powiązane z nim dzięki postępom w technologii DNA. Ponieważ już przekroczył pierwotną 20-letnią karę ustaloną w 1988 roku, w każdym przypadku do wyroku dodano tylko dodatkowe dwa lata" - czytamy.

Jedna z ofiar: "Wciąż na nowo przeżywam, co mi zrobił"

Najbardziej szokujące było to, że po 34 latach za kratami został zwolniony w 2023 roku. Zaledwie sześć tygodni później wrócił do więzienia za naruszenie warunków zwolnienia oraz za swoje zachowanie. "Ustalono wówczas, że ryzyka, jakie stanowił, nie da się opanować". Komunikaty, przekazane do mediów, mówią o tym, że brutalny przestępca zmarł w więzieniu około dwóch tygodni temu, z przyczyn naturalnych. Miał 69 lat. "Dziś jedna z jego ofiar, która została zgwałcona w swoim własnym łóżku w 1987 roku, powiedziała: »To ulga... Ale nie do końca. Wciąż przeżywam na nowo to, co mi zrobił. To bardzo trudne uczucie do zniesienia«".

Wyrok dla gwałciciela i zabójcy więziennej psycholog

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki