Kanadyjka z pytonem w staniku złapana na lotniku w Holandii. Oto, jak się tłumaczyła!
Czegoś takiego nie spodziewał się nikt! W staniku pewnej damy z Kanady wił się potężny pyton królewski. Jak się tam dostał? Kobieta nabrała wody w usta, ale holenderscy celnicy mają swoje podejrzenia... Co dokładnie się stało? Na lotnisku Amsterdam-Schiphol pojawiła się pewna pasażerka z wyjątkowo obfitym i falującym biustem. Podejrzane zachowanie kobiety z Kanady zwróciło na siebie uwagę. Kiedy pasażerka została poproszona na stronę i prześwietlona wszech i wzdłuż, wszyscy zaniemówili. Okazało się, że biustonosz Kanadyjki skrywał pewien mroczny sekret. W staniku wił się pyton gigant! Kobieta chciała przemycić węża na pokład samolotu. Nie dość, że wąż w samolocie mógłby wywołać panikę w przestworzach, to w dodatku pyton królewski jest gatunkiem objętym ochroną.
Kobieta tłumaczyła, że znalazła pytona w pobliżu jednego z hoteli w Amsterdamie i chciała go zabrać ze sobą
O całej sprawie poinformował świat holenderski urząd ds. bezpieczeństwa żywności i produktów konsumenckich (NVWA), który zajął się tajemniczą sprawą węża w staniku. Kobieta tłumaczyła, że znalazła pytona w pobliżu jednego z hoteli w Amsterdamie i chciała go zabrać ze sobą. Urzędnicy nie dali jednak wiary tej wersji wydarzeń. – Wydaje nam się to mało prawdopodobne – przekazał NVWA w komunikacie opublikowanym na Facebooku. Pyton został wyjęty z biustonosza, odebrany kobiecie i przewieziony do specjalistycznego ośrodka dla egzotycznych zwierząt.
Pyton królewski to jeden z najmniejszych przedstawicieli dusicieli. Dorasta zwykle do około 1,5 metra długości i nie jest jadowity. Gatunek ten jest bardzo popularny również w Polsce, niekiedy nawet zbyt popularny - niedawno w krakowskiej piwnicy znaleziono 148 pytonów w pudełkach. Jego przewóz przez granicę wymaga odpowiednich dokumentów.