CNN: Donald Trump buduje w Białym Domu nie tylko salę balową, ale i specjalny bunkier pod ziemią
W Białym Domu powstanie wielka, złota, reprezentacyjna sala balowa - takie wiadomości przekazywał światu Donald Trump od lipca zeszłego roku. Budowa ruszyła szybko i stała się przedmiotem licznych sporów. Bo Trump zaczął burzyć wschodnie skrzydło siedziby prezydentów USA, by zrobić tam coś po swojemu. Niektórzy uznali, że to zbyt wiele, choć z drugiej strony Biały Dom był przebudowywany już wiele razy. Teraz CNN twierdzi, powołując się na anonimowe źródła zaznajomione ponoć ze sprawą, że sala balowa może być tylko wierzchołkiem góry lodowej lub czymś na kształt zasłony dymnej, a istotą wielkiego remontu jest budowa tajnego bunkra pod wschodnim skrzydłem Białego Domu. Już wcześniej w tym miejscu znajdowała się taka podziemna konstrukcja. Powstała w latach 40. decyzją Franklina Roosevelta. Teraz jej pozostałości są burzone, ale według doniesień CNN tylko po to, by w tym miejscu zrobić inny prezydencki bunkier na wypadek wojny, zbudowany z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii i uwzględniający współczesne zagrożenia.
Oficjalnie nie zostało to potwierdzone, ale amerykańscy dziennikarze wskazują na sygnały, które już wcześniej dawały do myślenia. Według CNN sam Trump sugerował, że w budowę sali balowej jest zaangażowane także wojsko. "Jest kilka kwestii związanych z tym projektem, które, szczerze mówiąc, są ściśle tajne i nad którymi obecnie pracujemy" - mówił z kolei podczas niedawnego posiedzenia Krajowej Komisji Planowania Stolicy Joshua Fisher, dyrektor ds. zarządzania i administracji Białego Domu.
Co oficjalnie wiadomo o remoncie w Białym Domu? Trump zapowiadał budowę sali balowej
Już latem 2025 roku mówiono o tym, że w Białym Domu powstanie wystawna sala balowa, mająca pomieścić 650 osób. Jesienią Donald Trump ogłosił, iż to dla niego za mało i zamierza jeszcze powiększyć reprezentacyjne pomieszczenie. Nowa sala w Białym Domu według nowych planów ma pomieścić nawet około 900 gości. „Robimy ją trochę większą. Będzie absolutnie najlepsza, jaką można sobie wyobrazić, na poziomie światowym” – powiedział Trump w rozmowie z NBC News. Prezydent od dawna przekonywał, że Biały Dom potrzebuje reprezentacyjnej przestrzeni do organizacji przyjęć dla dyplomatów i zagranicznych przywódców. Pierwsze plany, przedstawione w lipcu, mówiły o powierzchni około ośmiu tysiącach metrów kwadratowych i kosztach rzędu 200 milionów dolarów. Prezydent zapowiedział, że pokryje część wydatków z własnych środków, a resztę dołożą darczyńcy.