Spis treści
Bilans ofiar rośnie z dnia na dzień
W sobotę wenezuelskie władze informowały o 5119 zabitych. W niedzielę liczba ta wzrosła do 5208. To oznacza, że w ciągu doby potwierdzono śmierć kolejnych kilkudziesięciu osób. Wciąż 16 740 rannych walczy o życie i zdrowie, a tysiące rodzin czekają na informacje o bliskich.
Według oficjalnych danych 17,9 tys. osób straciło dach nad głową, a w 107 obozach przejściowych przebywa już 23,8 tys. ludzi. To prowizoryczne miejsca, w których brakuje podstawowych środków do życia, a pomoc humanitarna dociera z opóźnieniem.
Tysiące uratowanych, także zwierzęta
Rodriguez poinformował, że służbom ratunkowym udało się uratować 6462 osoby. Wenezuelska organizacja Mision Nevado przekazała natomiast, że spod gruzów wydobyto również prawie 650 psów i kotów. To pokazuje skalę zniszczeń – zawaliły się całe kwartały zabudowy, a ratownicy pracują bez przerwy.
Polecany artykuł:
Kontrowersje wokół usuwania gruzu. Odpady trafiają do morza?
Niezależny portal El Nacional ujawnił, że władze miały przewozić gruz z zawalonych budynków na wybrzeże, gdzie część odpadów wpadła do morza. Obrońcy środowiska alarmują, że może to doprowadzić do poważnego skażenia wód.
Rząd i przedstawiciele ONZ zaprzeczają, jakoby gruz był zrzucany bezpośrednio do morza. Minister ds. robót publicznych Juan Ramirez Luces twierdzi, że odpady są składowane tymczasowo i nie stanowią zagrożenia. Sprawa jednak budzi coraz większe emocje wśród mieszkańców i ekologów.
Rzeczywisty bilans może być znacznie wyższy
Choć oficjalne dane są dramatyczne, istnieją poważne obawy, że liczba ofiar jest zaniżona. Na jednej z nieoficjalnych stron internetowych, gdzie rodziny zgłaszają osoby zaginione, widnieje prawie 30 tysięcy nazwisk. To ludzie, z którymi kontakt urwał się po trzęsieniach ziemi.