Donald Trump chce bezwarunkowej kapitulacji Iranu. Prezydent chce umieścić w Teheranie akceptowalne dla siebie władze
Donald Trump ponownie dał do zrozumienia, że nie zamierza się poddawać ani cofać w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie. „Nie będzie żadnej umowy z Iranem poza BEZWARUNKOWĄ KAPITULACJĄ! Po tym, a także po wyborze WSPANIAŁEGO I AKCEPTOWALNEGO Przywódcy (Przywódców), my i wielu naszych wspaniałych i bardzo odważnych sojuszników i partnerów będziemy niestrudzenie pracować, aby cofnąć Iran znad krawędzi zagłady, czyniąc go gospodarczo większym, lepszym i silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej” - napisał prezydent Stanów Zjednoczonych na swojej platformie społecznościowej Truth Social. „IRAN BĘDZIE MIAŁ WIELKĄ PRZYSZŁOŚĆ. »UCZYŃMY IRAN PONOWNIE WIELKIM (MIGA!)«” - dodał. Wcześniej władze Iranu także nie raz ogłaszały, że nie poddadzą się, a ich wróg w końcu pożałuje tego, co zrobił.
Donald Trump twierdzi, że Ameryka i Izrael zdecydowanie wygrywają w wojnie z Iranem, a atak był prewencyjny
Wojna idzie Amerykanom doskonale - przekonuje od paru dni Donald Trump, choć nadal nie udało mu się osiągnąć celu, czyli zmienić reżimu w Teheranie i nic nie wskazuje na to, by miało się to w najbliższym czasie wydarzyć. Ale zdaniem prezydenta Stanów Zjednoczonych sytuacja jest pod kontrolą: "Na froncie wojennym radzimy sobie bardzo dobrze, delikatnie mówiąc. Gdyby ktoś zapytał, jak oceniasz to w skali od 1 do 10? Powiedziałbym, że około 15". Prezydent przekonywał także, że uderzenie na ten kraj było prewencyjne: "Myślę, że gdybyśmy tego nie zrobili pierwsi, oni zrobiliby to samo Izraelowi i strzelili też w nas, gdyby to było możliwe" - powiedział amerykański przywódca. Trump zaczął wojnę bez zgody Kongresu, ale amerykański Senat zagłosował w środę przeciwko przedstawionej przez demokratów rezolucji nakazującej zakończenie działań zbrojnych przeciwko Iranowi. To pierwsze głosowanie w Kongresie dotyczące wojny. Przewaga głosów wynosiła 53 do 47.