Donald Trump powiedział, że "nie jest zachwycony Putinem". Mówił, czy rozmawiali o Nicolasie Maduro
Ostatnia konferencja prasowa Donalda Trumpa dotyczyła oczywiście przede wszystkim amerykańskiego ataku na Wenezuelę. 3 grudnia nad ranem w Caracas słychać było wybuchy. Amerykańskie siły specjalne porwały dyktatora Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores bezpośrednio z ich sypialni prosto do USA. Teraz oboje siedzą w nowojorskim areszcie i mają stanąć przed sądem za kierowanie kartelem narkotykowym i terroryzm. Trump mówił przede wszystkim o tym, ale pod koniec konferencji zapytano go również o wojnę na Ukrainie, nieco zapomnianą od czasu ataku na Wenezuelę. "Zawsze miło porozmawiać o Putinie" - żartował prezydent USA. "Rozmawiał z nim Pan przez telefon. Czy w ogóle mówił o Maduro? Czy rozmawialiście o tym?" - pytał jeden z reporterów, na co Trump odpowiedział: "Nie, nie rozmawialiśmy. Nigdy nie rozmawialiśmy o Maduro". A potem dodał: "Nie jestem zachwycony Putinem. Nie jestem zachwycony Putinem. Zabija zbyt wielu ludzi".
"Wysyłamy im mnóstwo rzeczy, pociski i wiele innych rzeczy, mnóstwo, a oni za to płacą. Stany Zjednoczone nie tracą pieniędzy. Prawdopodobnie na tym zarabiamy"
Przyznał, że przeliczył się w sprawie wojny na Ukrainie. Jak wiadomo, jeszcze przed swoją drugą kadencją obiecywał błyskawiczne zakończenie konfliktu za naszą wschodnią granicą. "Myślałem, że będzie najłatwiej, że jedną z łatwiejszych rzeczy będzie Rosja i Ukraina. To nieprawda, i, hmm, obaj zrobili kilka naprawdę złych rzeczy. I słuchajcie, to wojna Bidena, to nie moja wojna" - mówił amerykański przywódca. Podkreślał, że Ameryka nie traci na wsparciu Ukrainy: "Wysyłamy im mnóstwo rzeczy, pociski i wiele innych rzeczy, mnóstwo, a oni za to płacą. Stany Zjednoczone nie tracą pieniędzy. Prawdopodobnie na tym zarabiamy. To ostatnia rzecz, na której mi zależy. Chcę po prostu powstrzymać tych wszystkich ludzi. (...). Więc nie jestem z tego zadowolony. Myślałem, że to coś, co zostanie rozwiązane. Mamy tu pana Witkoffa. Myślę, że robimy postępy, ale to wojna, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Gdybym był prezydentem, nigdy by do niej nie doszło. Putin to mówi, wszyscy to mówią. Gdybym był prezydentem, nigdy by do niej nie doszło. Ale odziedziczyłem tę wojnę. To byli Joe Biden, Zełenski i Putin. Znalazłem się w tej sytuacji i to był istny chaos. Powiem tak, oglądałem wczoraj wieczorem operację, która była tak precyzyjna, tak genialna. To znaczy, była niesamowita. Gdybyśmy mieli naszych ludzi, jak ten generał i nasi ludzie, ta wojna, ta wojna nie trwałaby długo, to mogę wam powiedzieć. Ta wojna, używając starego określenia, ta wojna stała się krwawą łaźnią i chcemy ją powstrzymać" - powiedział Trump w ostatnich zdaniach wypowiedzianych podczas konferencji prasowej na temat Wenezueli, ale jednak również wojny na Ukrainie.