Szokująca kradzież w Czechach. Z bazyliki zniknęła czaszka św. Zdzisławy
Ukradli czaszkę z bazyliki! Do porwania relikwi doszło we wtorek wieczorem w bazylice św. Wawrzyńca i św. Zdzisławy w Jablonnem w kraju libereckim na północy Czech. Złodziej wszedł do świątyni, rozbił szklany relikwiarz i ukradł czaszkę św. Zdzisławy, jednej z najbardziej znanych czeskich świętych. Policja poinformowała, że zgłoszenie wpłynęło kilka minut po godzinie 18. Według śledczych sprawca działał bardzo szybko. Najpierw rozbił gablotę, a potem wyjął bardzo kruchą relikwię i uciekł z bazyliki. Całą sytuację częściowo zarejestrowały kamery monitoringu. Nagranie jest jednak bardzo niewyraźne. Widać na nim jedynie postać ubranej na ciemno osoby. Policjanci apelują do wszystkich, którzy mogli widzieć coś podejrzanego, o kontakt z funkcjonariuszami.
Śledczy podkreślają, że wartość relikwii jest praktycznie niemożliwa do oszacowania. Chodzi nie tylko o znaczenie historyczne, ale też religijne i duchowe. Arcybiskup Pragi Stanislav Przibyl nazwał kradzież „druzgocącą informacją”. – Nie mogę uwierzyć, że ktoś praktycznie w biały dzień ukradł z kościoła relikwię o tak wielkim znaczeniu historycznym i duchowym – powiedział duchowny. Jak podkreślił, czaszka św. Zdzisławy od lat była celem pielgrzymek wiernych przyjeżdżających do Jablonnego. Szczególnie dużo osób odwiedzało bazylikę pod koniec maja, gdy Kościół katolicki obchodzi wspomnienie świętej.
Zdzisława żyła w XIII wieku. Zasłynęła pomocą, jaką niosła biednym i chorym
Św. Zdzisława żyła w XIII wieku. Pochodziła z możnego rodu i zasłynęła pomocą biednym oraz chorym. Założyła klasztor i szpital, gdzie opiekowała się potrzebującymi. Według dawnych kronik przypisywano jej także cuda uzdrowień. Została beatyfikowana w 1907 roku, a świętą ogłosił ją papież Jan Paweł II w 1995 roku. Relikwie świętej były przechowywane w bazylice zbudowanej w miejscu jej pochówku. Sama czaszka była bardzo zniszczona przez upływ czasu. Przez setki lat szczątki leżały w grobie i były wielokrotnie przenoszone podczas przebudowy klasztoru. Teraz policja próbuje ustalić, kto i dlaczego ukradł relikwię. Na razie nie wiadomo, czy chodziło o motyw religijny, kolekcjonerski czy zwykłą kradzież. Duchowni mają jednak nadzieję, że sprawca przestraszy się rozgłosu i odda czaszkę.