- Ogromny pożar w hotelu Ibis w Maladze zmusił do błyskawicznej ewakuacji ponad 130 pokoi, a goście stracili wszystkie swoje rzeczy osobiste.
- Ogień, który wybuchł w przylegającej kawiarni, szybko się rozprzestrzeniał.
- Mimo opanowania, pożar niespodziewanie wybuchł ponownie. Sprawdź, co oznacza to dla turystów i czy kiedykolwiek odzyskają swoje mienie.
O tym pożarze rozpisują się media na całym świecie. Agencja Reutera podaje, że tylko dzięki błyskawicznej ewakuacji 130 pokoi, nikomu z gości hotelu Ibis w Maladze nic się nie stało. Pożar bardzo szybko rozprzestrzeniał się na kolejne piętra, a gdy wydawało się, ze już został opanowany, wybuchały kolejne ogniska. Ogień początkowo pojawił się w przylegającej do hotelu kawiarni Le Grand Cafe, znajdującej się na parterze.
Ogromny pożar hotelu. Ludzie wyszli tak jak stali
"Cały wystrój kawiarni wykonany jest z drewna, co powodowało znaczne obciążenie cieplne i szybkie rozprzestrzenianie się ognia" - mówili strażacy. Serwis "GB News" cytuje wypowiedź Domingo Gila, który miał pokój na trzecim piętrze hotelu. "Obudziłem się nagle i poczułem zapach dymu. Zrozumieliśmy, że wybuchł pożar, założyliśmy buty i uciekliśmy. Po trzech, czterech minutach wszyscy byli już na ulicy przed hotelem. Zobaczyliśmy, jak spada szyld kawiarni" - powiedział.
Dodał, że jego rzeczy, pieniądze, dokumenty, leki i telefon zostały w budynku. Inny gość, Jose Alarcon, powiedział, że on i jego bliscy uciekli z hotelu w tym, co mieli na sobie. W podobnej sytuacji jest większość osób, które spały w hotelu. Nie wiadomo, czy uda się odzyskać ich rzeczy osobiste, w tym także dokumenty - paszporty, dowody, karty. "Nie wiemy, czy cokolwiek ocalało" - powiedział.
Ogień wciąż się tli, turyści załamani
Niestety, z najnowszych informacji wynika, że to piekło nie chce się skończyć. Lokalne serwisy informacyjne podają, że w środę, 27 maja, przed południem, w gmachu znów pojawił się ogień. "Strażacy twierdzą, że przyczyną kolejnego rozgorzenia są ukryte ogniska, głęboko schowane w budynku. Silny wiatr prawdopodobnie ponownie rozpalił pożar" - podaje serwis "The Olive Press". Akcja może trwać jeszcze przez kilka dni.