Spis treści
Apokaliptyczne sceny w Berlinie
W rejonie Heckerdamm gąsienice zwisają z budynków całymi kaskadami - donosi "Bild". Według lokalnych władz problem dotyczy ponad 11 tysięcy mieszkańców, którzy od tygodni zgłaszają wysypki, duszności i reakcje alergiczne. Seniorzy boją się wychodzić z domów, a rodzice skarżą się, że ich dzieci są całe w bolesnych pęcherzach.
Najbardziej dramatyczne relacje płyną od rodzin z małymi dziećmi. Jeden z mieszkańców, Avdyl G., mówi, że jego żona i dzieci już miały kontakt z gąsienicami i cierpią na silny świąd. Największy strach budzi jednak ośmiomiesięczne niemowlę.
Chaos kompetencyjny i bezradność władz
Mieszkańcy Berlina są wściekli, bo – jak twierdzą – nikt nie chce wziąć odpowiedzialności za usuwanie gniazd. Nie zajmuje się tym ani urząd zieleni, ani służby zdrowia, ani urząd ochrony roślin. Co gorsza, stosowanie biozidów jest ograniczone, a władze – zdaniem mieszkańców – przespały moment, w którym można było zatrzymać plagę.
W efekcie ludzie zaczęli działać sami. Jak informuje "Bild", jedna z mieszkanek, Franziska M., uruchomiła petycję, którą podpisało już ponad 4500 berlińczyków, domagając się natychmiastowego planu ochrony i usuwania gniazd.
Czym właściwie jest korowódka dębówka?
Korowódka dębówka (Thaumetopoea processionea) to niepozorny nocny motyl, ale jej gąsienice to prawdziwy biologiczny koszmar. Mają do 4 cm długości, szarobrązowe ubarwienie i są pokryte dziesiątkami tysięcy mikroskopijnych, parzących włosków, które mogą odrywać się i unosić w powietrzu. To właśnie one wywołują wysypki, zapalenie spojówek, duszności, a nawet wstrząs anafilaktyczny.
Gąsienice poruszają się w charakterystycznych „procesjach”, jedna za drugą, co nadało im nazwę. W ciągu jednej nocy potrafią ogołocić drzewo z liści, a ich gniazda – białe, jedwabiste oprzędy – mogą wisieć na pniach i gałęziach przez wiele miesięcy.
Plaga już w Polsce. Coraz więcej miast alarmuje
Choć jeszcze niedawno korowódka dębówka była kojarzona głównie z Niemcami i Francją, dziś jest poważnym problemem także w Polsce. Jej obecność potwierdzono już w Małopolsce, Wielkopolsce i na Kujawach, a lokalne władze wydają ostrzeżenia dla mieszkańców.
W gminie Kłaj (Małopolska) i Koneck (Kujawsko‑Pomorskie) urzędnicy apelują o unikanie spacerów pod dębami i natychmiastowe zgłaszanie gniazd. W Wielkopolsce gąsienice pojawiają się nawet na samochodach i prywatnych posesjach, a mieszkańcy skarżą się na wysypki i problemy z oddychaniem.
Eksperci podkreślają, że problem narasta od lat – sprzyjają mu wyższe temperatury i łagodne zimy, które pozwalają owadom przetrwać i rozmnażać się na niespotykaną dotąd skalę.
Czy Polska powtórzy scenariusz Berlina?
Wszystko wskazuje na to, że jeśli nie zostaną wdrożone skuteczne działania prewencyjne – opryski biologiczne, usuwanie gniazd, monitoring drzew – polskie miasta mogą wkrótce zmierzyć się z plagą podobną do tej, która sparaliżowała Berlin.
Na razie samorządy apelują o ostrożność, ale eksperci ostrzegają: to dopiero początek. Korowódka dębówka rozprzestrzenia się szybko, a jej toksyczne włoski mogą stanowić zagrożenie nawet bez bezpośredniego kontaktu z owadem.