Oman potwierdza: w czwartek w Genewie rozmowy USA–Iran o programie nuklearnym
Od tygodni mówi się, że amerykańskie uderzenie na Iran może nastąpić w każdej chwili, jednak wciąż trwają próby negocjacji. Szczególne obawy narosły wokół możliwego wybuchu wojny w ten weekend, zwłaszcza podczas nadchodzącej nocy. "Irański minister spraw zagranicznych powiedział Kushnerowi i Witkoffowi wiele pozytywnych rzeczy, ale diabeł tkwi w szczegółach. Piłka jest po stronie Iranu, więc zobaczymy" - powiedział anonimowy przedstawiciel Waszyngtonu w rozmowie z portalem Axios. Szczególny niepokój może budzić fakt, iż Pentagon przenosi tymczasowo do Europy i USA część personelu z Bliskiego Wschodu. Również CBS zdradziło, że wojsko będzie gotowe do uderzeń na Iran już w sobotę. Ale słowa, które wypowiedział przedstawiciel Omanu, mogą dawać nadzieję przynajmniej na odłożenie ataku w czasie. Minister spraw zagranicznych Omanu Badr bin Hamad Al Busaidi potwierdził, że w czwartek w Genewie dojdzie do rozmów między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Iranu. Informację tę wcześniej zapowiadał szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi. Oman od miesięcy pełni rolę pośrednika w kontaktach między Waszyngtonem a Teheranem.
Abbas Aragczi ocenił, że wciąż istnieje „duża szansa” na dyplomatyczne rozwiązanie sporu
„Z przyjemnością potwierdzam, że negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Iranem są zaplanowane na czwartek w Genewie, z pozytywną gotowością do podjęcia kolejnego kroku w kierunku sfinalizowania umowy” – napisał Al Busaidi w serwisie X. To sygnał, że mimo napięć kanały dyplomatyczne pozostają otwarte. Abbas Aragczi w rozmowie z amerykańską telewizją CBS News ocenił, że wciąż istnieje „duża szansa” na dyplomatyczne rozwiązanie sporu wokół ambicji nuklearnych Iranu. Teheran od dawna podkreśla, że jego program ma charakter cywilny, jednak USA i izrael utrzymują, że chodzi o budowę broni jądrowej. Według informacji agencji Reuters Iran zasygnalizował gotowość do ustępstw w sprawie programu nuklearnego. W zamian oczekuje zniesienia sankcji gospodarczych nałożonych przez USA oraz uznania prawa do wzbogacania uranu. To właśnie zakres i kolejność znoszenia restrykcji pozostają jednym z głównych punktów spornych.
Wysoki rangą urzędnik irański przyznał w rozmowie z agencją, że po dwóch rundach negocjacji stanowiska stron wciąż znacząco się różnią. Jednocześnie pojawiły się sygnały, że Teheran przedstawia nowe propozycje, które mają zapobiec eskalacji napięcia i utrzymać proces dyplomatyczny przy życiu. Presję zwiększają wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa. W piątek stwierdził on, że rozważa ograniczony atak na Iran. „Wall Street Journal” podał, że ewentualne uderzenie miałoby zmusić Teheran do przyjęcia amerykańskich warunków porozumienia. Według gazety decyzja mogłaby zapaść w najbliższych dniach. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian napisał w niedzielę, że rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi przyniosły „zachęcające sygnały”. Jednocześnie zaznaczył, że Iran uważnie obserwuje działania USA i jest przygotowany na każdy scenariusz. Czwartkowe spotkanie w Genewie pokaże, czy obie strony są gotowe na realne ustępstwa, czy też konflikt pozostanie realną alternatywą dla porozumienia.