Choroby, które wzajemnie się „napędzają”. Zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny

2025-12-17 10:04

Nadwaga, choroba otyłościowa, cukrzyca typu 2., niewydolność serca, przewlekła choroba nerek, a do tego jeszcze nadciśnienie tętnicze, hipercholesterolemia… Te schorzenia coraz częściej występują równocześnie, wzajemnie się „napędzając”, o czym pacjent może nawet długo nie wiedzieć. A dowiaduje się dopiero, kiedy z jakimś już widocznym objawem trafia do lekarza. To oznacza, że rozwinął się u niego zespół chorobowy, określany jako zespół (syndrom) sercowo-nerkowo-metaboliczny (CRM).

CRM

i

Autor: Bearfotos/ Shutterstock

CRM, z ang. cardiovascular-renal-metabolic, dotyczy osób, u których doszło do współwystępowania schorzeń serca, nerek i zaburzeń metabolicznych, takich jak cukrzyca, choroba otyłościowa (zwłaszcza otyłość brzuszna), miażdżyca. Dysfunkcja jednego z elementów prowadzi do dysfunkcji kolejnych. W rezultacie dochodzi do kaskady wzajemnie napędzających się schorzeń, które zagrażają zdrowiu i życiu. Choć żadna z tych chorób nie jest nowa, zespół CRM został ogłoszony dopiero w 2023 r. na Kongresie Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Istotna rola lekarzy POZ

CRM ma różne stadia rozwoju. Na początkowym etapie brakuje wyraźnych czynników ryzyka, i to jest najlepszy czas na edukację i działania profilaktyczne. Z czasem manifestują się objawy, od tych subtelnych po pełnowymiarowe.

– W rozpoznawaniu CRM olbrzymia jest rola lekarzy POZ – podkreśla prof. Agnieszka Pawlak z Kliniki Kardiologii PIM MSWiA. – To do nich w pierwszej kolejności przychodzi pacjent np. z cukrzycą, a to bardzo wysoka grupa ryzyka chorób sercowo-naczyniowych czy przewlekłej choroby nerek. I już na tym etapie należy skierować go na badania, oceniające stan tych narządów. Kreatynina, EGFR, UACR to niezbędne badania w kierunku schorzeń nerek, a markery BNP i NT-pro BNP to markery wskazujące na przeciążenie serca, np. w niewydolności serca.

„Połączyć kropki”

Szereg powikłań sercowo-naczyniowych i nerkowych niesie ze sobą cukrzyca, na którą dziś w Polsce choruje ponad 3 mln osób. Wraz z tymi, którzy mają stan przedcukrzycowy, to już ponad 8 mln. To dziś jedno z największych wyzwań zdrowotnych w Europie.

– A mamy bardzo dobre leki, z grupy flozyn, które jednocześnie, co już parę lat temu udowodniono, chronią przed powikłaniami sercowo-naczyniowymi i nerkowymi. Tylko że otrzymuje je niespełna 20 proc. spośród tych pacjentów, którzy powinni być tak leczeni. Moim zdaniem wynika to m.in. z niewiedzy samych lekarzy. – podkreśla prof. Karolina Kędzierska-Kapuza z Centrum Diabetologicznego PIM MSWiA.

– Bo to i pacjent, i lekarz powinni umiejętnie „łączyć te wszystkie kropki”, określające ryzyko zachorowania na CRM. Wówczas będziemy mogli tak leczyć, żeby nie dopuszczać do wielochorobowości – mówiła podczas debaty poświęconej zespołowi CRM senator Agnieszka Gorgoń-Komor.

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki