Chorzy przewlekle zostali bez pomocy

2020-05-20 0:00 Bożena Stasiak
Chorzy przewlekle zostali bez pomocy
Autor: Shutterstock

Jednym ze skutków pandemii jest ograniczenie dostępu do leczenia pacjentom cierpiącym na schorzenia przewlekłe, zwłaszcza onkologiczne. Niektórzy chorzy sami rezygnują z terapii, obawiając się zakażenia koronawirusem, innym anulowano zaplanowaną wcześniej diagnostykę czy zabieg.

Wyraźnie pokazuje to raport „Pacjenci w pandemii” Fundacji „MY Pacjenci”. Zgodnie z nim 70 proc. pacjentów nie może skorzystać z zaplanowanych wizyt, badań czy zabiegów. Na brak świadczeń, głównie rehabilitacyjnych – skarży się ok. 50 proc., wypadanie z kolejek i ich wydłużanie – ok. 52 proc. itp.

Onkologia potrzebuje wsparcia

- Każdego dnia z powodu chorób nowotworowych umiera w naszym kraju ok. 300 osób dziennie. A ile będzie umierać za kilka miesięcy? Na pewno będzie ich dużo, dużo więcej – mówi Anna Kupiecka, prezes fundacji „OnkoCafe – Razem Lepiej”. - Rozumiem, że z powodu pandemii trzeba było zwolnić wiele zasobów pod działania antycovidowe, wstrzymać planowe zabiegi, ograniczyć pewne zakresy badań, ale to zawieszenie nie powinno tak długo trwać – dodaje.

Wielu chorych, nawet zaniepokojonych jakimiś objawami, rezygnuje z kontaktu z lekarzem, bojąc się zakażenia. W niektórych placówkach onkologicznych nastąpił spadek liczby pacjentów o 50 proc.!

- Niepokoi nas też sprawa refundacji. Choć zastrzega się, że procesy trwają, to decyzje są wstrzymane do września. Dlatego apelujemy: koło ratunkowe dla onkologii jest potrzebne od zaraz, bo inaczej grozi nam niewyobrażalny dramat – mówi prezes Kupiecka.

Choroba nie poczeka

- Nie może być tak, że gdy mamy pandemię koronawirusa, to rezygnujemy ze standardowego leczenia innych chorób – cukrzycy, miażdżycy, a w szczególności nowotworów – podkreśla prof. Dariusz Kowalski z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. – To może się kończyć nieodwracalnym pogorszeniem stanu zdrowia pacjenta. Tu nie może być „wakacji na trzy miesiące”, a potem powrotu do leczenia. Choroba nie poczeka do września, a przecież nie wiemy, jak wtedy będzie wyglądała sytuacja i czy podejmowanie decyzji nadal nie będzie przekładane. Chodzi o opcje, ratujące życie chorych - dodaje.

Profesor Kowalski jest też zaniepokojony zatrzymaniem procesów refundacyjnych.

- Rozumiem, że prace mogły ulec spowolnieniu, ale dobrze, żeby jednak trwały - wyjaśnia.

Nie czekając i nie zwlekając

- Niepokojący jest wynik wskazujący, że prawie połowa badanych uważa, że może „spokojnie czekać” na możliwość wizyty lekarskiej, zabiegi czy badania diagnostyczne. To błędne i szkodliwe założenie – komentuje Magdalena Kołodziej, prezes Fundacji „MY pacjenci”. I Apeluje do pacjentów, by leczyli się i korzystali z ochrony zdrowia w takim stopniu, w jakimi jest to możliwe, nie czekając i nie zwlekając.

Super Zdrowie i Uroda
Autor: Materiały Promocyjne
Najnowsze