Kilkaset lat temu zabijała całe społeczności. Dziś gruźlica wciąż pozostaje zagrożeniem

2026-03-26 18:15

Choć wydawało się, że o gruźlicy możemy już mówić wyłącznie w kategoriach historycznych, że możemy o niej zapomnieć, niestety tak nie jest. I mimo że, odkąd w latach 60 - 70. tych wprowadzono leczenie przeciwprątkowe, liczba chorych spadała, gruźlica nada o sobie przypomina.

WHO: Gruźlica najczęstszą przyczyną śmierci z powodu choroby zakaźnej

i

Autor: Getty Images WHO: Gruźlica najczęstszą przyczyną śmierci z powodu choroby zakaźnej

– Należy pamiętać, że choroba ta w dalszym ciągu znajduje się wśród pierwszych zabójców na świecie, jeśli chodzi o choroby zakaźne. Co roku zapada na nią ponad 10 milionów osób, a umiera ponad milion. Według wstępnych danych w Polsce w ubiegłym roku na gruźlicę zachorowało ponad 3500 osób, co oznacza 9,6 przypadków na 100 tys. mieszkańców – informuje prof. Adam Nowiński z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Różne czynniki ryzyka

Kiedyś gruźlicę kojarzono głównie z biedą, z marginesem społecznym, gorszymi warunkami życia, jednak poprawa warunków bytowych społeczeństw nie sprawiła, żeby choroba zniknęła. Znane są inne czynniki ryzyka, sprzyjające jejrozwojowi. To m. in. palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu, cukrzyca, niedożywienie (także na skutek stosowania wyniszczających diet odchudzających), HIV/AIDS (często „idzie” w parze z gruźlicą).

Zwykle gruźlica atakuje płuca, ale w ok. 16 proc. może dotyczyć innych narządów – jest to tzw. gruźlica pozapłucna.  

Trudna do wczesnego rozpoznania

Pierwsze objawy są mało charakterystyczne. Krwioplucie, gorączka, utożsamiane z gruźlicą, pojawiają się na późnym etapie, kiedy chory już powinien zostać odizolowany i trafić do szpitala. Natomiast te pierwsze sygnały, jak kaszel, dość uporczywy, osłabienie, stany podgorączkowe czy nawet nocne poty często są przez chorego, a nierzadko i przez lekarza, bagatelizowane. Bo kto w dzisiejszych czasach myśli o gruźlicy…Przewlekłe przeziębienie czy jakaś inna infekcja wirusowa – tak, ale gruźlica…

- Ta choroba wciąż jest z nami, nie obok nas. I wciąż pozostaje wyzwaniem na świecie – zwraca uwagę Nino Berdzuli, przedstawicielka WHO w Polsce. – Ryzyko zakażenia jest bardzo duże. Wdychanie zaledwie kilku bakterii, bo choroba rozprzestrzenia się drogą kropelkową, już może prowadzić do zakażenia. A jeden nieleczony pacjent z aktywną gruźlicą może zarazić 10 – 15 osób. Nie znaczy to, że każdy zakażony w ciągu swojego życia rozwinie chorobę, ale trzeba zachować czujność. I jeśli kaszel utrzymuje się dłużej niż 2 – 3 tygodnie, do tego dochodzą inne, wspomniane objawy i utrata wagi, należy od razu udać się do lekarza, który podejmie dalsze konieczne kroki.

Największe wyzwanie – wielolekooporna

Problemem pozostaje dziś przede wszystkim gruźlica lekooporna. – Występuje ona w sytuacji, kiedy pacjent nie zareagował na dotychczasowe leczenie albo zastosowano u niego leczenie niewłaściwe, nieskuteczne. Problem wielolekooporności nasilił się od lat 70, 80-tych, gdy w krajach byłego Związku Sowieckiego stosowane terapię źle dobranymi antybiotykami – wyjaśnia prof. Adam Nowiński.

Kiedy więc wybuchła wojna w Ukrainie, eksperci obawiali się, że w Polsce pojawi się zwiększona liczba prątków wielolekowych. Wówczas Ministerstwo Zdrowia wraz z WHO, Instytutem Gruźlicy i Organizacja Lekarzy bez Granic wprowadziło program pilotażowy, którego celem było wdrożenie nowych, wcześnie niestosowanych mechanizmów zarówno leczenia, jak i kontroli zakażeń.

- I to się udało, zmiany nastąpiły nie tylko w samym leczeniu gruźlicy wielolekoopornej, ale całego systemu leczenia gruźlicy. Aktualnie w Ministerstwie Zdrowia jest procedowany projekt Krajowego Programu Profilaktyki i Leczenia Gruźlicy, który całościowo zreformuje system leczenia tej choroby w Polsce – mówi prof. Nowiński.

Szybka ścieżka diagnostyczna

Karta diagnostyki leczenia gruźlicy  (na wzór karty DILO), leczenie głównie ambulatoryjne, skracanie czasu leczenia, centralny zakup przez państwo nowoczesnych leków i szybkie przekazywanie ich wszystkim ośrodkom zainteresowanym ich pozyskaniem, wsparcie szpitali, zajmujących się leczeniem gruźlicy – to główne założenia Programu. Jego pilotaż kończy się w czerwcu.

Szczepienie BCG  nadal obowiązkowe

Szczepienie przeciw gruźlicy (BCG) w naszym kraju nadal obowiązuje, szczepionka podawana jest jednorazowo, zazwyczaj w pierwszej dobie życia, przed wypisaniem noworodka ze szpitala. Szczepionka chroni najmłodszych przed ciężkimi, rozsianymi postaciami gruźlicy, np. zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych. Niestety, mimo wysokiej skuteczności w zapobieganiu najcięższym postaciom gruźlicy u dzieci  często jest kwestionowana przez przeciwników szczepień. Tymczasem szczepionka zapewnia ochronę przez co najmniej 15 0 20 lat. Szczególnie istotne jest to dziś, gdy istnieje realne zagrożenie wojną.

„Yes! We can End TB”

Choć na gruźlicę umieramy coraz rzadziej, to jednak zgony się zdarzają. W 2023 roku w Polsce z tego powodu zmarły 483 osoby (najwięcej w grupie wiekowej 65 i więcej lat). Mężczyźni umierali cztery razy częściej niż kobiety. Największą umieralność zarejestrowano w woj. śląskim i świętokrzyskim, najmniejszą w woj. podlaskim i małopolskim. Umieralność wynika głównie z późnego wykrywania i rosnącej lekooporności prątków.

Miejmy nadzieję, że szybkie wprowadzanie w życie Programu zmieni tę sytuację. Bo gruźlica może być uleczalna i stać się historią. Dlatego hasło WHO „Yes! We can End TB” wydaje się jak najbardziej realne.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki