Nawet usunięcie wyrostka stwarza ryzyko. Zakażenia pooperacyjne wciąż dużym wyzwaniem dla szpitali

2026-03-27 15:03

Mimo coraz lepszego dostępu do nowoczesnych technologii, aparatury, leków stosowanych zarówno przed, w trakcie czy po operacjach, zakażenia pooperacyjne, zwłaszcza w chirurgii jamy brzusznej, nadal stanowią problem. I dotyczy to nie tylko tak powszechnych zabiegów jak usuwanie wyrostka robaczkowego, ale i dużo poważniejszych.

Operacja

i

Autor: Freepik.com

- Co prawda nadążamy za światowymi trendami w zakresie chirurgii i nie mamy się czego wstydzić, wypracowaliśmy wiele własnych rozwiązań, którymi możemy się pochwalić, ale wciąż czekamy na zmiany systemowe – zwraca uwagę  prof. Tomasz Banasiewicz, kier. Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Endokrynologicznej i Onkologii Gastroenterologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Oporność na antybiotyki wymusza nowe podejście

Jednym z najbardziej istotnych wyzwań stojących przed chirurgią, szczególnie właśnie jamy brzusznej, jest dziś antybiotykooporność. Tymczasem to właśnie antybiotyki mają chronić pacjenta przed powikłaniami, głównie zakażeniami pooperacyjnymi. Jednak, stosowane latami w nadmiarze, nie zawsze potrzebnie (np. przy infekcjach wirusowych, a na wirusy przecież nie działają), doprowadziły do sytuacji, kiedy nie spełniają swojej funkcji, po prostu, nie są skuteczne. I często, zamiast pomagać, szkodzą. Dlatego też, według doniesień Światowej Organizacji Zdrowia WHO, zakażenia pooperacyjne mogą stanowić większy problem niż nowotwory. W 2050 roku na zakażenia wywołane bakteriami opornymi na antybiotyki może umierać więcej osób niż na nowotwory. Przez lata niewłaściwego dysponowania antybiotykami wygenerowaliśmy bowiem bakterie oporne na te stosowane dotychczas. Stąd poszukiwania nowych, skuteczniejszych antybiotyków.

Terapie „szyte na miarę”

I takie nowe antybiotyki, skuteczne wobec szczepów wielolekoopornych, bezpieczne, już się pojawiły, to leki z grupy znanych tetracyklin, o nieco innym mechanizmie działania. Ale sam lek to jeszcze nie wszystko. Aby odpowiednio zadziałał , aby pacjent mógł uniknąć zakażenia, antybiotykoterapia powinna być „uszyta na miarę”, dla tej konkretnej osoby. A to oznacza oznacza objęcie pacjenta opieką już od momentu przeprowadzenia u niego rozszerzonych badań mikrobiologicznych i antybiogramów, co pozwoli na zaplanowanie scenariusza operacji i wybrania tego najodpowiedniejszego antybiotyku.

- To nie jest tak, że od razu sięgamy po ten najsilniejszy, bo są różne przypadki, niektórzy pacjenci z racji innych chorób mają zwiększone ryzyko zakażeń, np. chorzy na cukrzycę. Do tej pory nie mieliśmy jednak takiego antybiotyku, który można byłoby zastosować w leczeniu ciężkich powikłań. I jeśli po 2 – 3 dniach od zastosowania jakiegoś standardowego antybiotyku nie było poprawy, to mieliśmy związane ręce. Teraz to się zmieniło, możemy sięgnąć po antybiotyk, który pomoże – podkreśla prof. Banasiewicz. – Takie podejście wymaga oczywiście zmian systemowych, bo tu mamy pewien chaos. Jest ogromna potrzeba utworzenia ośrodków referencyjnych, bo póki co jest tak, że np. operacje wyrostka robaczkowego wykonywane są na równi z dużo poważniejszymi operacjami, wymagającymi innego zaangażowania personelu, innego leczenia.

- Tak więc wczesne przygotowanie pacjenta do zabiegu, tzw. prehabilitacja, określenie grup ryzyka i maksymalne wykorzystanie osiągnięć telemedycyny, algorytmów, to właśnie zmiany systemowe, na które czekamy. Dzięki temu będziemy wiedzieć, kiedy, w jakich wskazaniach zastosować słabszy, a kiedy od razu silniejszy antybiotyk. Oczywiście wszystko pod kontrolą lekarza.

Każdego roku do pooperacyjnych zakażeń w obrębie jamy brzusznej dochodzi u ok. 20 – 30 tys. pacjentów. Operacje w przewodzie pokarmowym prowadzone są w takim miejscu, gdzie bytuje mnóstwo bakterii chorobotwórczych. Jest to więc środowisko bardzo podatne na zakażenia. Dlatego częstość skażenia operowanego miejsca jest tak wysoka. I dlatego potrzebujemy skutecznych antybiotyków, bo tylko nimi możemy zwalczać zakażenia.

Profilaktyka przed i monitorowanie po zabiegu

- Niezwykle ważna jest też świadomość pacjenta, co mu wolno, a czego nie przed zabiegiem, o czym oczywiście powinien poinformować lekarz.  Dowiedziono, że wspomaganie się probiotykami na 10 – 14 dni przed zabiegiem operacyjnym może zmniejszyć częstość zakażeń nawet o 15 – 20 proc. – dodaje prof. Banasiewicz. -  A po opuszczeniu szpitala konieczny byłby monitoring pacjenta, i tu może się przydać sztuczna inteligencja. W przyszłości z pewnością pojawią się nowe metody profilaktyki i zwalczania zakażeń pooperacyjnych. Może będą to bakteriofagi, czyli zwalczanie zakażeń z pomocą wirusów. Ale póki co te nowoczesne antybiotyki, którymi już dysponujemy, to podstawa leczenia w chirurgii i zwalczania zakażeń pooperacyjnych. Na takie właśnie czekaliśmy.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki