Epidemia? Rygory sanitarne? Wiek temu to wszystko już PRZERABIANO

2020-06-29 16:00 abe
reklama_chinina_1932 rok
Autor: BC Polona

Czy dopiero teraz wiadomo, że leki przeciwmalaryczne można dawkować chorym na schorzenia grypopodobne, w tym i na COVID-19? Czy tzw. dystans społeczny wprowadziła Światowa Organizacja Zdrowia? Czy jej eksperci opracowali zasady kwarantanny? Nie. O tym już wiedziano w czasach, gdy nikomu się nie śniło o koronawirusach.

Chinina jest składnikiem leków przeciwalarycznych, m.in. chlorochiny (w tym przypadku syntetyczna). Tak jak nie dawno zachwalał ją, jako skuteczny lek antycovidowy, sam prezydent USA Donald Trump, tak 90 lat temu naturalną chininę promowali farmaceuci. W tym przypadku jako skuteczny lek przeciwgrypowy. Tak bardzo go promowali, że nawet wydrukowano kartki pocztowe, które wysyłali do lekarzy, by dowiedzieli się o cud-leku, jakby jeszcze o nim nie wiedzieli. Zobaczcie, taka reklama bezpośrednia leków trafiała wówczas do lekarzy.

kartka_chinina_reklama_1932
Autor: BC Polona

W roku 1932/33 grypa w Polsce nie zabijała dziesiątkami tysięcy, ale też dawała się we znaki. W ludzkiej pamięci mocno tkwiły wspomnienia po epidemii grypy tzw. hiszpanki; epidemii, przy której dzisiejsza pandemia jest łagodna w swych tragicznych skutkach. Wtedy WHO nie było, więc nie ogłaszało się pandemii, choć grypa szalała w całym świecie, za wyjątkiem Ameryki Południowej i Australii. Zachorowało na nią od 100 do 500 mln osób (na świecie wtedy żyło ok. 2 mld ludzi), a zmarło wskutek powikłań od 50 do 100 mln. „Hiszpanka” przywędrowała także, do odrodzonej po 123 latach zaborów, Polski. Czytają prasę z tamtych lat, odnosi się wrażenie, jakby się czytało wieści o epidemii koronawirusa z przełomu 2019/2020 r. Wiele niewiadomych. Brak skutecznej metody na walkę z chorobą. Tylko, że wówczas w Krakowie umierało po 100 osób dziennie! Szacuje się, że „hiszpanka” zabiła w Polsce w latach 1918-19 ok. ćwierć miliona ludzi. Nic dziwnego, że do zagrożenia (nie tylko) władze podeszły bardzo poważnie. Krakowski Miejski Urząd Zdrowia wydał specjalnie pouczenie, dziś nazwano by je wytycznymi, mającymi powstrzymać rozprzestrzenianie się epidemii.

pouczenie_grypa_1918
Autor: BC Polona

Przyznacie, że takie wskazówki, jak choćby „Należy unikać bezpośredniego stykania się z chorymi, na influenzę zbliżania się do nich i niepotrzebnego ich odwiedzania w szpitalach, przytułkach, domach prywatnych; podawania ręki oraz picia i jedzenia z tych samych naczyń, których oni używają”, brzmią jakoś znajomo, choć pochodzą z 1918 r. Albo: „Osoby pielęgnujące chorego powinny nosić na ustach maskę”. A takie pouczenie, z czym się kojarzy? „W razie zachorowania należy zaraz położyć się do łóżka (zażyć chininy lub aspiryny), a nie chodzić będąc już chorym pomiędzy ludzi (do biura, zajęć, kościoła, kawiarni, kina, teatru, szkoły itd.), bo w ten sposób przez zetknięcie ze zdrowymi zarazić ich możemy influenzą, a sam chory naraża się na rozmaite powikłania, zdarzające się przy tej chorobie”. Gdy szalała „hiszpanka”, w miastach zamykano kina, teatry, targowiska. Nie „zamrażano” gospodarki, bo gdyby to uczyniono, to nie byłoby czego już „odmrażać”. A poza tym, jak widać, to co nam wydaje się, że jest NOWE, wcale takie nowe nie jest.

Najnowsze