Niewidoczny rachunek choroby - to, czego nie widać, kosztuje najwięcej

2026-06-12 16:13

- Mogę dalej się rozwijać, realizować w różnych obszarach, wciąż być aktywną – rodzinnie, społecznie, zawodowo – mówi Dominika Nawrocka (46), ekspertka ds. finansów osobistych, założycielka platformy edukacyjnej „Kobieta i Pieniądze”. – Mogę, bo skorzystałam z możliwości, jakie dziś oferuje medycyna, dzięki dostępowi do nowoczesnych terapii, które pozwalają na dłuższe życie w zdrowiu i aktywnym funkcjonowaniu w wielu dziedzinach, na czym korzysta również cały system ochrony zdrowia.

Nawet nie wiesz, że to robisz, a organizm reaguje jak w sytuacji zagrożenia. Prosty trik oddechowy może wszystko naprawić
Autor: NicoElNino/ Getty Images Kobieta w okularach, z ołówkiem w ustach i spiętymi włosami, siedzi przy biurku z komputerem, na ekranie widać otwartą skrzynkę mailową. Obok monitora stoi roślina w niebieskiej doniczce. Scena oddaje problem nieświadomego wstrzymywania oddechu podczas pracy, o czym przeczytasz na Poradnik Zdrowie.

 Dominika Nawrocka, kiedy dowiedziała się, co pokazały testy genetyczne wykonane w ramach profilaktyki, że jest nosicielką mutacji BRCA, odpowiedzialnej przede wszystkim za raka piersi, zdecydowała się na mastektomię. Właśnie dlatego, żeby móc nadal aktywnie spełniać się w tak wielu dziedzinach, w których spełniała się do tej pory, pracować zawodowo i nawet robić jeszcze więcej.

- Profilaktyka, prewencja to najtańsze rozwiązania , a zdrowy obywatel jest najbardziej cenny dla każdego państwa – mówi. – Ja dziś mogę nadal się rozwijać, nie stanowiąc obciążenia dla społeczeństwa, nie generując kosztów, które mogłyby obciążać i mnie, i państwo.

Koszty widoczne i niewidoczne

Tylko dwa obszary terapeutyczne – raka piersi i choroby siatkówki (zwłaszcza zwyrodnienie plamki żółtej AMD i cukrzycowy pobrzęk plamki DME) kosztowały polską gospodarkę w 2024 roku prawie 27, 5 mld zł, z czego jedynie 20 proc. w przypadku raka piersi, zaś 8 proc. w przypadku AMD i DME, to wydatki NFZ na leczenie. Pozostała część to niewidoczny rachunek społeczny, który płacą sami pacjenci, ich rodziny i pracodawcy, to koszty, których nie rejestruje żaden arkusz kalkulacyjny – koszty wynikające z utraty pracy, utraconej samodzielności, zwolnień lekarskich, rent, dojazdów na badania, zabiegi.

Spośród aktywnych zawodowo pacjentek z rakiem piersi aż 66 proc. zrezygnowało z pracy z powodu choroby. W przypadku AMD i DME, co trzeci pracujący pacjent zredukował wymiar pracy średnio o 13 godzin tygodniowo.

Pacjent, który przestaje widzieć, wychodzić z domu, staje się zależny od opieki bliskich. Opiekunowie chorych na AMD i DME poświęcają na dodatkową opiekę czas równoważny kilkunastu dniom roboczym rocznie.

Nowoczesne terapie pomagają ograniczać wydatki

Zapewnienie dostępu do nowoczesnych i zgodnych z aktualną wiedzą medyczną rozwiązań pozwala pacjentom dłużej funkcjonować aktywnie społecznie i zawodowo, jednocześnie to kluczowy instrument pozwalający ograniczyć przyszłe wydatki w budżecie państwa. To nie luksus, to strategiczna inwestycja, która bezpośrednio podnosi wydolność publicznych placówek  i redukuje obciążenie chorobą. Pacjent, leczony dzięki efektywnym rozwiązaniom medycznym zachowuje sprawność i zamiast generować koszty socjalne zaniechania, pozostaje aktywny, członkiem społeczeństwa, który swoją obecnością i pracą buduje PKB kraju – podkreśla dr Michał Seweryn, specjalista zdrowia publicznego i epidemiologii, prezes EcoMed Europe. – Dziś pytanie do ekspertów i decydentów nie powinno więc brzmieć: „Ile kosztuje innowacja diagnostyczne czy terapeutyczna?”, ale „Ile kosztuje nas jako społeczeństwo brak jej wdrożenia?”

Zaś Dominika Nawrocka dodaje: - Innowacyjne leczenie, leczenie blisko domu, wcześniejsza diagnoza, krótszy pobyt w szpitalu, to nie są wydatki. To są inwestycje, które zwracają się w produktywności, w podatkach, w obecności mam przy stole, w babciach, które mogą opiekować się wnukami.

Starzejące się społeczeństwo to wyzwanie

Seniorzy już dziś stanowią ok. 26 proc. naszego społeczeństwa. I ten procent będzie rósł.

- W takiej sytuacji innowacyjne leczenie powinno być postrzegane jako element budowania odporności społecznej i gospodarczej państwa. Jeżeli, jeśli dzięki skutecznej terapii pacjent pozostaje dłużej samodzielny, aktywny zawodowo, nie wymaga intensywnej opieki ze strony rodziny i instytucji publicznych, to korzyści wykraczają poza sam efekt kliniczny. Państwo, które wcześniej zrozumie tę zależność, będzie lepiej przygotowane na skutki zmian demograficznych – zwraca uwagę Michał Seweryn.

Zdrowie to ogromny kapitał

Jak można poprawić opiekę nad pacjentami, jakie wdrożyć rozwiązania, by zapewnić im dłuższe życie w zdrowiu i aktywności, co przełoży się na optymalizację kosztów ponoszonych przez system ochrony zdrowia -  nad tym pracuje wielu eskpertów, organizacji pacjenckich, proponując konkretne rekomendacje i dowodząc, że innowacje – organizacyjne, diagnostyczne i terapeutyczne to cała strategiczna inwestycja, nie tylko koszt. Bo zdrowie to kapitał społeczny, gospodarczy i demograficzny państwa. I trzeba coraz dobitniej pokazywać, jak ważne jest to, czego nie widać, a co kosztuje najwięcej.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki