ZA prawie MILION ZŁOTYCH Katowice kupiły analizator testów genetycznych

2020-04-23 16:54 abe
Hamilton MagEx STARlet_analizator_testy_covid
Autor: MAT. PRASOWE

W Polsce aktualnie testy covidowskie wykonuje się w 86 laboratoriach. Najbardziej wiarygodne są, spośród trzech metod, badania genetyczne., czyli testy RT-PCR. Takie wykonuje się między innymi w wojewódzkich stacjach sanitarno-epiemiologicznych. Katowicki magistrat kupił w Szwajcarii sprzęt do wykonywania takich badań. Dotrze do Katowic z początkiem maja.

System Hamilton MagEx STARlet, bo tak nazywa się to urządzenie, pozwala na wykonanie w tym samym czasie 96 testów RT-PCR. Dla porównania: większość pracujących w Polsce stacji analitycznych wykonuje jednocześnie ok. 20 analiz. Szwajcarski system „jest automatyczną platformą do oczyszczania kwasów nuklidowych w otarciu o kulki magnetyczne, co oznacza, że system jest zoptymalizowany do izolowania RNA wirusów, w tym SARS-COVID2”. Materiałem do badań jest wymaz z gardła. Magistrat wydał na urządzenie i odczynniki 932 tys. zł. – Dzięki szwajcarskiemu systemowi będzie można zwiększyć przepustowość laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemioogicznej w Katowicach przynajmniej trzykrotnie. Dzisiaj bada ono około 200 próbek dziennie, a od chwili uruchomienia urządzenia będzie mogło analizować nawet 600 próbek – podkreśla Ewa Lipka, rzecznik prasowy katowickiego magistratu.

Testować wszystkich czy tylko wybrane grupy? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Społeczeństwo domaga się, by testy były powszechne. W takim przypadku w grę wchodzą tzw. szybkie testy, obarczone sporą niedokładnością. Nawet testy RT-PCR nie dają 100-proc. gwarancji uzyskania poprawnego zdiagnozowania obecności w pobranych próbkach wirusa SARS-CoV-2. W rozmowie z se.pl wirusolog prof. Włodzimierz Gut stwierdził: „Pobieranie materiału do testów najlepiej było przeprowadzać z pomocą bronchoskopii. To jednak zabieg inwazyjny, więc odpada. Pobiera się więc wymaz z jamy ustnej, a materiał nie da tak pewnego wyniku, jak ten, który uzyskano by poprzez bronchoskopię. Ten wymaz daje 80 proc. pewności. Tak naprawdę wirusa można wykryć w dniu wystąpienia objawów COVID-19, a dla pełnej pewność w dwa dni później”. Według tej opinii testowanie wszystkich wszystkim, co służy to diagnozowania obecności w organizmie koronawirusa jest chybione.

Jak to bywa w świecie nauki, nie wszyscy jej przedstawiciele podzielają taki pogląd. „Im szybciej upowszechnimy badania na wykrycie COVID-19 oraz przeciwciał (tzw. szybkie testy) i dowiemy się, kto już przeszedł lub przechodzi tę chorobę, tym szybciej będziemy mogli powracać do normalnego funkcjonowania, chroniąc osoby starsze – powiedziała PAP dr Aneta Afelt z ICM Uniwersytetu Warszawskiego”. Pewne jest to, że NFZ wycenił wykonanie testu diagnostycznego metodą RT-PCR w kierunku SARS-CoV-2 na 280 zł. Wykonany odpłatnie w prywatnych laboratoriach kosztuje ok. 500 zł.

Super Raport 23 IV (goście: Broniarz, Szumowski)
Najnowsze
Najnowsze artykuły