Różowe wstążki, kampanie społeczne, przypomnienia o badaniach, a nawet limitowane edycje kosmetyków – październik od lat jest miesiącem, w którym profilaktyka raka piersi staje się ważnym tematem. I słusznie. Tylko w 2023 roku raka piersi rozpoznano w Polsce u 21 716 kobiet.
Najnowszy raport Gedeon Richter Polska pokazuje, że między świadomością znaczenia profilaktyki a podejmowaniem konkretnych działań wciąż istnieje wyraźna luka. Kobiety częściej deklarują wykonywanie cytologii czy USG ginekologicznego niż badań obrazowych piersi. Wiele z nich nie ma też nawyku regularnego samobadania piersi. Nie zawsze wynika to jednak z braku wiedzy czy motywacji. Na drodze do zadbania o siebie stają koszty, brak czasu, ograniczona dostępność wizyt, a czasem także obawy i niepewność. Co istotne, temat zdrowia piersi nie zawsze pojawia się nawet podczas wizyty u ginekologa.
„Różowy październik” to za mało
O tym, jak często Polki wykonują badania piersi, wiele mówią wyniki najnowszego raportu Gedeon Richter Polska „W kobiecym interesie: 4 pokolenia Polek o zdrowiu kobiet i dbaniu o siebie”. W ciągu ostatnich dwóch lat USG piersi wykonało 40% badanych Polek, mammografię 36,9%, cytologię 60,5%, a USG ginekologiczne 59,8% respondentek.
Co więcej, 27,4% kobiet nigdy nie miało wykonanego USG piersi, a 42% mammografii. Niemal cztery na dziesięć kobiet (39,6%) w ciągu ostatnich dwóch lat nie wykonały żadnego z tych dwóch badań. Wyniki te pokazują, jak różne są doświadczenia kobiet związane z profilaktyką.
Warto jednak pamiętać, że częstotliwość i rodzaj zalecanych badań zależą między innymi od wieku, indywidualnego ryzyka oraz wskazań medycznych.
Jeszcze bardziej zastanawiające są dane dotyczące rozmów o zdrowiu piersi w gabinecie ginekologicznym. Aż 38,6% kobiet przyznaje, że podczas ostatniej wizyty lekarz w ogóle nie poruszył tego tematu. Tylko 26,9% respondentek deklaruje, że ginekolog sam przeprowadził badanie piersi, a 23,6% – że skierował je na badanie lub zapytał o wyniki wykonanych wcześniej badań.
Wizyta u ginekologa to także dobry moment, by porozmawiać o profilaktyce piersi. Nie trzeba czekać, aż temat pojawi się sam. Warto zapytać, jakie badania są dla nas odpowiednie, na co zwracać uwagę i kiedy warto się zbadać. Bo troska o siebie zaczyna się również od tego, że dajemy sobie prawo do pytań.
Samobadanie piersi. Wiemy, że warto, ale czy wiemy jak?
O samobadaniu piersi słyszymy od lat. Kampanie społeczne przypominają, by poznawać swoje ciało i zwracać uwagę na wszelkie niepokojące zmiany. Jednak między wiedzą a regularnością wciąż istnieje spora różnica.
Z raportu wynika, że comiesięczne samobadanie deklaruje 30,8% Polek. Tyle samo wykonuje je kilka razy w roku, natomiast 38,4% robi to najwyżej raz w roku, rzadziej lub nigdy.
Różnice widać też między pokoleniami. Wśród kobiet w wieku 18-29 lat comiesięczne samobadanie deklaruje 24,1%, podczas gdy w grupie 60+ odsetek ten wynosi 37,6%. Co czwarta kobieta z najmłodszego pokolenia przyznaje, że nigdy nie bada samodzielnie swoich piersi. Wśród kobiet w wieku 45–59 lat takiej odpowiedzi udziela 12% badanych.
Te różnice pokazują, że budowanie nawyku samobadania piersi nie przychodzi wszystkim równie łatwo. Dlatego oprócz regularnych przypomnień potrzebujemy także praktycznej wiedzy, jak prawidłowo badać piersi i na jakie zmiany zwracać uwagę. Bo poznawanie własnego ciała to także ważny element troski o siebie.
Sama świadomość to za mało
Żeby zamienić samobadanie w nawyk, potrzebna jest także pewność, że wiemy, jak prawidłowo je wykonać. Tymczasem swoje umiejętności w tej kwestii wysoko ocenia 41,9% kobiet, średnio 31,1%, a nisko 27%.
Różnicę dobrze widać w częstotliwości badań. Wśród respondentek, które nisko oceniają swoje umiejętności, tylko 4,1% wykonuje je co miesiąc, a połowa nie robi tego nigdy. W grupie
Polek wysoko oceniających swoje umiejętności proporcje wyglądają zupełnie inaczej: comiesięczne samobadanie deklaruje 51,8%, a tylko 2,9% nie wykonuje go nigdy.
Poczucie pewności siebie w tym obszarze rośnie także wraz z wiekiem. Wśród kobiet w wieku 18–29 lat nisko swoje umiejętności ocenia 40,1%, podczas gdy w grupie 60+ jest to już tylko 14,8%. Odsetek kobiet wysoko oceniających swoje umiejętności rośnie z 32,1% w najmłodszej grupie do 56,5% wśród kobiet 60+.
Profilaktyka ma swoje bariery
Z cytowanego raportu wynika, że regularność badań nie zależy wyłącznie od wiedzy i motywacji. Ponad siedem na dziesięć kobiet wskazuje przynajmniej jedną przeszkodę, która utrudnia im regularne korzystanie z opieki ginekologicznej.
Najczęściej problemem są kwestie bardzo praktyczne: koszt prywatnej wizyty (27,1%) oraz długi czas oczekiwania na wizytę w ramach NFZ (26%). Znaczenie mają również fizyczny dyskomfort, brak czasu, trudności z umówieniem wizyty czy emocje związane z kontaktem z lekarzem, takie jak napięcie, obawa przed oceną czy lęk przed wynikiem.
Warto podkreślić, że w tej kwestii badanie również ujawniło różnicę pokoleniową. W najmłodszej grupie szczególnie wyraźnie widać znaczenie kosztów, bo prywatną wizytę jako barierę wskazuje 42,3% kobiet. Częściej niż pozostałe grupy mówią one również o napięciu i obawie przed oceną.
Z kolei wśród kobiet w wieku 30–44 lat mocniej wybrzmiewa problem braku czasu, na który wskazuje 26% kobiet. To pokazuje, że odkładanie profilaktyki nie zawsze wynika z braku świadomości, ale bywa, że na drodze stają koszty, dostępność wizyt czy nasza codzienność. Przyczyną wciąż bywa dyskomfort, napięcie albo zwyczajna obawa przed diagnozą.
Warto pamiętać, że troska o własne zdrowie to także troska o przyszłość, jakiej dla siebie chcemy. Dlatego nie odkładajmy siebie na później.