Spis treści
Atak na Osiedlu Zastalowskim w Zielonej Górze
Do dramatycznych wydarzeń doszło pierwszego dnia kwietnia na zielonogórskim Osiedlu Zastalowskim. Z informacji przekazanych przez śledczych wynika, że 42-latek użył siły fizycznej wobec kobiety, zmuszając ją do poddania się innej czynności seksualnej.
Prokuratura zaznacza, że szybkie ujęcie sprawcy było możliwe wyłącznie dzięki przytomnej reakcji przypadkowego przechodnia, który zauważył całe zajście i natychmiast zainterweniował.
- Mężczyzna został ujęty na gorącym uczynku przez świadka, który przerwał zdarzenie - potwierdza prok. Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Polecany artykuł:
Zabezpieczony monitoring i przesłuchania w sprawie ataku w Zielonej Górze
Obecnie śledczy analizują zabezpieczony w okolicy monitoring oraz przesłuchują osoby mogące mieć wiedzę o zdarzeniu. Podejrzany złożył już wstępne wyjaśnienia, jednak prokuratura informuje, że jego stanowisko w kwestii przyznania się do winy nie jest jednoznaczne.
- Trwają czynności dowodowe, w tym analiza zapisu monitoringu oraz przesłuchania świadków – mówi prok. Antonowicz. – Podejrzany nie zajął jednoznacznego stanowiska co do winy.
Sprawca próby gwałtu niedawno opuścił zakład karny
Zatrzymany 42-latek odbywał już wcześniej karę dwóch lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok ten usłyszał za usiłowanie gwałtu na kobiecie w jednym z miejscowych supermarketów. Więzienie opuścił zaledwie kilka miesięcy temu.
Jak ustalono w toku śledztwa, po odzyskaniu wolności mężczyzna nie miał stałego meldunku. Zamiast tego koczował w aucie, które zaparkował w pobliżu Osiedla Zastalowskiego – dokładnie w tej samej okolicy, gdzie dopuścił się obu przestępstw.
Prokuratura wnioskuje o areszt. Recydywiście grozi surowy wyrok
W związku ze sprawą, zielonogórska Prokuratura Rejonowa wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.
Przedstawiciele organów ścigania przypominają, że w tym przypadku zastosowanie znajdą przepisy obowiązujące od października 2023 roku, będące efektem wcześniejszej nowelizacji prawa.
- W przypadku ponownego popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej w warunkach powrotu do przestępstwa, sąd wymierza karę od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę do górnej granicy również zwiększonej o połowę – wyjaśnia prok. Antonowicz.
Dla 42-letniego sprawcy oznacza to, że w przypadku udowodnienia winy, kara więzienia będzie o wiele surowsza niż ta, którą odsiadywał poprzednio.