Spis treści
Promile zamiast świętowania
Winobranie to wizytówka Zielonej Góry, święto wina i zabawy, które co roku przyciąga tłumy z całej Polski. Jednak w tym roku atmosfera była daleka od beztroskiej.Jak informuje TVN24, w ciągu dwóch dni na SOR zgłosiło się 235 pacjentów, z czego 25 było w stanie ciężkiego upojenia alkoholowego. Wielu miało ponad 3 promile, co – jak podkreślają lekarze – oznacza ryzyko śpiączki, spadku ciśnienia i temperatury ciała.
Rekordzista: 4,8 promila. „To już nie jest zabawa, to walka o życie”
Najbardziej szokujący przypadek dotyczył pacjenta, u którego badanie wykazało 4,8 promila alkoholu.
Według lekarzy, tak wysoki poziom alkoholu może prowadzić do niewydolności oddechowej i zatrzymania krążenia. O sprawie poinformowała m.in. "Gazeta Lubuska", która podkreśla, że to jeden z najwyższych wyników odnotowanych podczas Winobrania w ostatnich latach.
SOR pod oblężeniem. Dostawianie łóżek, więcej urazów, większa obsada
Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze w oficjalnym komunikacie poinformował, że konieczne było dostawienie dodatkowych łóżek i zwiększenie liczby personelu.
Oprócz zatruć alkoholowych, lekarze odnotowali również wzrost liczby pacjentów urazowych – efekt tłumów, upadków i braku koordynacji po alkoholu.
Szpital w mediach społecznościowych opublikował dramatyczny apel: "Szanowni Państwo, bawmy się z umiarem!”.
Winobranie wymknęło się spod kontroli?
Jak zauważa "Gazeta Lubuska", w mieście od dawna trwa dyskusja o ograniczeniu nocnej sprzedaży alkoholu.
Od października w Zielonej Górze ma wejść w życie zakaz sprzedaży alkoholu na wynos w nocy, co – zdaniem specjalistów – może zmniejszyć liczbę podobnych przypadków podczas dużych imprez.