ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl rozrywka gwiazdy Krytyk filmowy o festiwalu w Gdyni: Jury się skompromitowało

Krytyk filmowy o festiwalu w Gdyni: Jury się skompromitowało

25.09.2016, godz. 13:49
Festiwal filmowy w Gdyni 2016
Twórca i aktorzy filmu "Ostatnia rodzina" foto: © AKPA

Specjalnie dla "Super Expressu", uznany krytyk filmowy - Michał Lenarciński - wypowiedział się na temat tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni. Czy nagrody przyznano sprawiedliwie? Sprawdźcie, jak ocenił wydarzenie Lenarciński.

- Nie wiem dlaczego Wołyń nie dostał głównej nagrody, ale wiem, że jury skompromitowało się tą decyzją. Obejrzałem wszystkie filmy prezentowane na festiwalu i mogę powiedzieć z pełną stanowczością: to są tylko filmy, dobre filmy. Wołyń jest filmem wybitnym. Wszystko w nim jest doskonałe: gra aktorska, scenariusz, zdjęcia, realizacja, oświetlenie... Zaryzykuję stwierdzenie, że w ciągu ostatnich 10-15 lat nie było na festiwalu tak dobrego filmu. Nie wiem czym kierowało się jury, chyba tylko głupotą. Może zagrały polskie kompleksy? Pojawiają się głosy, że film może być wodą na młyn dla organizacji nacjonalistycznych. Tak mogą twierdzić tylko ci, którzy filmu nie widzieli. Wołyń jest filmem wręcz antynacjonalistycznym. Jego przekaz jest jasny: nawołuje do pojednania, opowiada się przeciwko ruchom nacjonalistycznym. Jest to film wybitnie szlachetny. "Ostatnia rodzina" nagrodzona Złotymi Lwami jest bardzo dobrym filmem. Gdyby decyzja należała do mnie, film dostałby nagrodę za debiut reżyserski. Na uwagę na pewno zasługuje znakomita gra aktorska duetu Seweryn - Konieczna. Ale porównując te dwa obrazy, tylko "Wołyń" mogę nazwać filmem wybitnym. Dlaczego nie został uhonorowany główną nagrodą? Nie wiem. Osobiście uważam to za pomyłkę, farsę. Smarzowski zresztą jest na tym festiwalu konsekwentnie lekceważony. Najlepszy obecnie polski reżyser otrzymuje jedynie boczne nagrody. W tym roku jury wyróżniło „Wołyń” za debiut aktorski Michaliny Łabacz, charakteryzację Ewy Drobiec oraz brawurowe zdjęcia Piotra Sobocińskiego jr. To za mało, dużo za mało. Pozostaje jedynie nadzieja, że tak dobry film odniesie wielki sukces frekwencyjny.

Po festiwalu, już w kuluarach, Jacek Kurski postanowił wręczyć Smarzowskiemu Nagrodę Prezesa Telewizji. Padła niejasna obietnica 100 tysięcy nagrody... Reżyser stwierdził, że jeśli do takiej nagrody w ogóle dojdzie, pieniądze przekaże na Fundację Wołyńską.

Zobacz: Marta Kaczyńska promienieje na Festiwalu Filmowym w Gdyni

Źródło: Paulina Koziejowska
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: