Karolina Czarnecka tłumaczy, dlaczego odpuściła Eurowizję! Wielkie zamieszanie w sprawie polskich preselekcji

2026-01-14 14:27

Decyzja Karoliny Czarneckiej wywołała spore poruszenie w eurowizyjnym środowisku. Artystka, typowana na jedną z faworytek polskich preselekcji, w ostatniej chwili wycofała się z rywalizacji. Teraz sama zabrała głos i jasno wyjaśniła, dlaczego zrezygnowała z udziału w konkursie! Zaskoczyła was?

Tegoroczna Eurowizja od początku budzi skrajne emocje, nie tylko ze względu na samą muzykę, ale także na decyzje polityczne i etyczne, które coraz mocniej przenikają do świata rozrywki. Dopuszczenie Izraela do konkursu przez Europejską Unię Nadawców spotkało się z falą krytyki i doprowadziło do bojkotu ze strony kilku państw. Na tym tle również polskie preselekcje stały się polem gorących dyskusji, a atmosfera wokół wyboru reprezentanta jest wyjątkowo napięta.

Zobacz też: Polska bez planu na Eurowizję? Nie mamy jeszcze reprezentanta. Szokujące doniesienia!

Najgłośniejsza rezygnacja preselekcji. Karolina Czarnecka tłumaczy, dlaczego odpuściła Eurowizję

Choć Telewizja Polska zapowiedziała udział w Eurowizji, sama formuła preselekcji owiana była do tej pory tajemnicą. Brak konferencji prasowej i skromna forma ogłoszeń tylko podgrzewały spekulacje. W kuluarach od dawna mówiło się, że jedną z najmocniejszych kandydatek jest Karolina Czarnecka. Tym większym zaskoczeniem była informacja o jej nagłej rezygnacji.

W środę artystka postanowiła przerwać ciszę i opublikowała w mediach społecznościowych nowy wpis. Potwierdziła, że znalazła się w ścisłej czołówce preselekcji i miała realną szansę na wyjazd na Eurowizję. Jak zaznaczyła, dostępne było również zaplecze finansowe i organizacyjne, które pozwalało w pełni zrealizować jej wizję artystyczną. Mimo to w ostatniej chwili powiedziała "nie".

Czarnecka podkreśliła, że jej decyzja nie była impulsywna, lecz wynikała z głębokiego konfliktu wartości. Napisała o pozornym dobrobycie, który istnieje tylko lokalnie, podczas gdy "gdzie indziej ogród zalany jest krwią". Jak wyjaśniła, nie chciała firmować swoim nazwiskiem wydarzenia, które – w jej odczuciu – wiąże się z cierpieniem innych ludzi. Spokój sumienia okazał się dla niej ważniejszy niż potencjalne korzyści zawodowe i medialne.

Do zawiedzionych brakiem mojego nazwiska na preselekcyjnej liście… To prawda. Razem z @brutto_sklad zgłosiłyśmy się i przeszłyśmy do ścisłej 10. I choć ego błaga o karmę i w brzuchu mu się kręci na myśl o możliwych profitach (bo było już wszystko: scenografia, finansowanie, apetyt), to nasze wartości dopominają się o powrót do kodeksu artysty i artystki, którego nie ma nigdzie oficjalnie, ale nieoficjalnie jest i jest w nim punkt brzmiący: nie wyrażać zgody na cierpienia drugiego człowieka, bo choć na moim podwórku tymczasowo kwitną kwiaty pozornego dobrobytu, to inny ogród zalany jest krwią. Na koniec dnia chcę spać spokojnie. Robię dla Was rzeczy, które są zaproszeniem do rozkmin, wspólnego bycia, które lubię określać mianem gorzkiej rozrywki. Jestem dla Was, tych zawiedzionych i tych ciekawych, tworzę i tworzyć będę. Zaskakując lub totalnie nudząc. Jeśli chcecie dołączyć do mojego plemienia, nigdzie się stąd nie ruszam. Mam nadzieję, że odzyskamy nasze platformy, narzędzia do roztrwaniania beztroskiej sztuki. Zasmakowałam tylko ułamka cudownej eurowizyjnej społeczności, zabujałam się, w pewnym sensie przeżyłam i chciałoby się powiedzieć, do zobaczenia! - czytamy w przejmującym wpisie.

Zobacz też: Oficjalny komunikat TVP w sprawie Eurowizji 2026. Padły ważne słowa i konkretne daty

Zobacz naszą galerię: Najgłośniejsza rezygnacja preselekcji. Karolina Czarnecka tłumaczy, dlaczego odpuściła Eurowizję

Sonda
Czy Eurowizja to kicz i tandeta?
Miny Justyny Steczkowskiej na konkursie Eurowizja 2025. Te zdjęcia mówią wszystko! Emocje buzowały na potęgę
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki