We wszystkim trzeba znać umiar - mówi znane przysłowie. Chyba niestety nie każdy stosuje się do tej maksymy, o czym boleśnie przekonał się jeden z mieszkańców Wielkiej Brytanii. Mężczyzna wybrał się ze swoimi znajomymi na imprezę, na której alkohol musiał lać się strumieniami. Następnego dnia na wielkim kacu mężczyzna poszedł do łazienki. Kiedy spojrzał w lustro, był przerażony - na twarzy zobaczył tatuaż w kształcie okularów, tzw. kujonek. - Kiedy obudziłem się następnego dnia po imprezie, myślałem, że ktoś użył permanentnego mazaka do namalowania na mojej twarzy okularów - powiedział mężczyzna. Największy dramat rozegrał się, kiedy mężczyzna odkrył, że rysunek na jego twarzy to prawdziwy tatuaż!
Mężczyzna spędził w sumie dwa lata na laserowym usuwaniu tatuażu z twarzy.
Choć imprezy, na której został wytatuowany, nie pamięta, skutki jego alkoholowego szaleństwa zapamięta z pewnością do końca życia...
Zobacz też: Liroy schował tatuaże. Zobacz, jak wyglądał pierwszego dnia w Sejmie