Nie śpi po nocach, nie może jeść. A gdyby musiała, ...
- Zabrali mi syna, bo go za bardzo kocham - mówi zrozpaczona kobieta. To, co wydarzyło się w Kobylej Górze pod Ostrzeszowem (woj. wielkopolskie), mrozi krew w żyłach. Do drzwi domu pani Iwony zapukali kuratorzy z policją. Kobieta wiedziała, po co przyszli. Przyszli po jej ukochanego syna, żeby zabrać go z domu matki i przekazać ojcu, bo tak podczas sprawy rozwodowej zdecydował sąd w Poznaniu.
Przeczytaj koniecznie: Kalisz: Powiesiła się, bo zabrali jej komputer
- Cierpiałam strasznie, prosiłam, żeby mi go nie zabierano. Ostatnie 7 lat był ze mną i nie chciał mieszkać z tatą - opowiada kobieta. Ale matczyne błagania nie wzruszyły sędziego.
Całą akcję odbierania synka jego matce ktoś zarejestrował kamerą. To, co zobaczyliśmy, jest wstrząsające! Wystraszony, zdezorientowany chłopiec krzyczał i wyrywał się, nie chciał się ubrać, zostawić mamy, ukochanego psa, przyjaciół... Ale pracownik Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie wyniósł przerażonego chłopca siłą z domu.
Wybrane komentarze


- Gosia 02.02.2010, 05:31
Jestem przerażona wyrokiem sądu i działaniami policji i polskim prawem. Taka ilośc policjantów, a kogo oni odbijali groźnego bandytę? Ja jestem przez sąsiadów zastraszana, utrudnia mi się życie, stważa zagrożenie życia, wyzywana, popychana, boję się wyjśc z domu a policja ma to w nosie "brak znamion przstępstwa" Gdzie my żyjemy? Jakie to jest państwo prawa. Kolejny raz twierdzę że w obecnym systemie najlepiej mają złodzieje i przestępcy - twierzdę tak z własnego doświadczenia.
- Regina 02.02.2010, 08:33
żeby tak w innych sprawach dzialaly sądy i wyroki.....




