Dokładnie 6 lipca 2024 roku, 32-letnia Jowita Zielińska wyszła z pracy w sklepie mięsnym w Rypinie i jak zwykle udała się w podróż powrotną do domu w Lisinach. By tam dotrzeć, musiała pokonać zaledwie 17 km. Busem dotarła do miejscowości Rogowo, gdzie przesiadła się na rower.
Ostatni raz świadkowie widzieli Jowitę w okolicach Rojewa. Tam, przy wjeździe na leśną drogę, zarejestrowały ją także kamery monitoringu. Nie ma jednak żadnego zapisu, który byłby dowodem na to, że Jowita z szosy wyjechała. Kobieta rozpłynęła się w powietrzu zaledwie kilometr od domu. Mundurowi natychmiast przystąpili do poszukiwań 32-latki. Na miejscu działały jednostki PSP i OSP, WOPR, PCK, przewodnicy z psami tropiącymi, a także sonarowcy. Przeszukano lasy, pola, jeziora, cmentarze oraz pustostany – wiele z tych lokalizacji wielokrotnie. Mimo szeroko zakrojonych działań nie natrafiono na żaden ślad pozwalający wyjaśnić jej zniknięcie.
Czytaj także: Tajemnicze zaginięcie 32-letniej Jowity. Wracała rowerem z pracy i rozpłynęła się w powietrzu
Przełom nastąpił dopiero w 10 sierpnia 2024 roku, gdy przypadkowa osoba w lesie w miejscowości Wierzchowiska natrafiła na rower należący do Jowity. O sprawie poinformowała m.in. działająca na Facebooku strona "Gdziekolwiek jesteś", a informację potwierdziła także szwagierka 32-latki. Czy rower był w tym miejscu od początku zaginięcia kobiety, a może ktoś niedawno go tam podrzucił? Policja potwierdziła, że jednoślad Jowity nie nosił śladów uszkodzeń i wyglądał tak, jakby został celowo oparty o drzewo. Przeszukanie okolicy ponownie nie przyniosło jednak żadnych rezultatów...
Teściowa 32-latki wspomina dzień zaginięcia. "Wszystko było normalnie"
W sprawie zniknięcia Jowity wypowiedziała się także jej teściowa; 32-latka od lat żyła bowiem pod jednym dachem z teściami. Początkowo zamieszkała u nich ze swoim mężem, który zmarł po długiej chorobie kilka lat temu.
Ja podejrzewam, że to było uprowadzenie. Jowita sama na pewno nie opuściłaby tego miejsca. Uważam, że było jej tu dobrze, bo gdyby nie było, to by z nami nie mieszkała. Gdyby uciekła, zrobiłaby to rano, zabrałaby rzeczy, pieniądze. Po co miałaby siedzieć pół dnia w pracy, wracać prawie pod dom i nagle, „ach, przypomniało mi się, że jednak ucieknę”? Bez sensu to jest. Rozmawiałyśmy jeszcze o 7.00 rano i o 10.00. Wszystko było normalnie – mówiła w programie „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie” teściowa Jowity Zielińskiej.
Kolejna akcja poszukiwawcza
Postępowanie prowadzi Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, który od samego początku bierze czynny udział w działaniach. Jak ustalili dziennikarze TVP Bydgoszcz, niedawno przeprowadzono następną akcję poszukiwawczą. Informację tę potwierdzili policjanci.
W ostatnim czasie poszukiwania z udziałem biegłego i specjalistycznego sprzętu przeprowadzono na jeziorze Likieckim, niestety bez rezultatu - informuje nas mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy.
Obecnie funkcjonariusze skupiają się głównie na działaniach operacyjnych i rozpoznawczych, których szczegóły – jak podkreślają – nie mogą zostać ujawnione.
(...) Zapewniam, iż policjanci ciągle pracują nad tą sprawą. Niemniej, niestety nie odnaleziono zaginionej. Żadna z hipotez przyjętych w tej sprawie, dotyczących okoliczności zaginięcia, nie jest wiodąca i do tej pory jednoznacznie nie ustalono przyczyn, dla których Jowita Zielińska zaginęła, ani gdzie przebywa - dodaje TVP Bydgoszcz mł. insp. Chlebicz.
Rysopis zaginionej Jowity Zielińskiej
Informacje o zaginionej:
- wzrost ok 170 cm,
- szczupła budowa ciała,
- włosy do ramion,
- koloru rudego, oczy zielone.
Opis ubioru: w dniu zaginięcia ubrana była w czarne, krótkie spodenki i bluzkę w kratkę, poruszała się rowerem typu damka koloru ciemnozielonego, z koszykiem przy sterze.
Wszystkie osoby mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu osoby proszone są o kontakt z policją pod nr 112 lub 47 753 92 00.
Za pomoc w rozwiązaniu sprawy wyznaczono nagrodę w wysokości 10 tys. zł. Drugie tyle dołożyły Olga Herring i kanał „Ślady”, zajmujący się tematyką zaginięć w Polsce. Łączna suma wynosi więc obecnie 20 tys. zł.
i