Wieś jak z obrazu Van Gogha. Kolorowe Brzózki przyciągają turystów z całej Polski
Parę lat temu twórczość Vincenta van Gogha stała się inspiracją dla niewielkich Brzózek, miejscowości położonej około 30 km od Bydgoszczy. Na ścianach domów można zobaczyć starannie odtworzone dzieła słynnego malarza, a wieś licząca zaledwie około stu mieszkańców przeżywa obecnie prawdziwy turystyczny boom.
- To bardzo klimatyczne miejsce. Czas jakby się tu zatrzymał i naprawdę warto je odwiedzić. Największe wrażenie zrobił na mnie mural inspirowany „Gwieździstą nocą”. Mieszkają tu wspaniali ludzie, którzy zapraszają do swoich kolorowych domów i chętnie pokazują swoje pasje. Naprawdę rewelacja. Przyjechałyśmy tu pierwszy raz i na pewno jeszcze wrócimy – mówią turystki z Torunia.
Na budynkach w Brzózkach powstało już wiele murali inspirowanych obrazami van Gogha. To prawdopodobnie jedna z najbardziej kolorowych wsi w Polsce. Wszystko dzięki artystom z Łodzi i Żnina, którzy w ostatnich latach odwiedzali miejscowość i ozdabiali kolejne ściany.
Pierwsze murale nawiązujące do twórczości Vincenta van Gogha pojawiły się w Brzózkach w 2016 roku. Początkowo wykonywano je sprayem, ale z czasem artyści zaczęli malować je pędzlami. Dziś kolorowe domy i drewniane rzeźby niezmiennie przyciągają turystów z Polski i zagranicy.
Van Gogh podbił serce pani Romany. Jej niezwykłe kwiaty zachwycają turystów
W Brzózkach ślady inspiracji twórczością Vincenta van Gogha można dostrzec niemal na każdym kroku. To właśnie tutaj część roku spędza pani Romana ze Szubina, która dzięki Van Goghowi odkryła w sobie artystyczną pasję. Na ścianie jej domu znajduje się ogromny mural inspirowany dziełem słynnego malarza, a wokół „rosną” i zdobią posesję ręcznie wykonane słoneczniki przypominające te znane z jego obrazu.
- Turystów jest tu bez przerwy i we mnie, na stare lata, obudził się taki talent. Nie wiedziałam, że potrafię robić takie rzeczy. Pierwszy raz zaczęłam w zeszłym roku: maki jak prawdziwe, słoneczniki, margaretki, piwonie. W tym roku przez całą zimę, przez siedem miesięcy, całymi dniami, do późnych godzin, robiłam te kwiatki. Moja mama pochodziła z Lubelskiego i tu przyjechała. Ona właśnie robiła takie rzeczy, a ja jako mała dziewczynka jej pomagałam. Po 60 latach to do mnie wróciło – mówi Romana Adamska.
Niezwykłe słoneczniki powstają z krepy, bibuły oraz wielu dodatkowych materiałów, takich jak klej na gorąco czy elastyczne rurki. Największe z nich mają prawie dwa metry wysokości. Pani Romana przyznaje, że do tworzenia zachęciła ją popularność Brzózek, które zyskały miano „wsi Van Gogha”. Dziś wyjątkowa miejscowość przyciąga uwagę wielu turystów.
- Turyści bardzo chętnie tu przychodzą, robią sobie zdjęcia wśród kwiatów i przed domem. To, że odwiedzają naszą wieś, bardzo cieszy mieszkańców. Ja mieszkam tu w sezonie i widzę, jak bardzo są zachwyceni. A gdy wejdą tutaj i zobaczą te kwiaty, po prostu nie wierzą własnym oczom. W zeszłym roku do Brzózek przyjechała pani z Chicago. Podczas zwiedzania wioski zobaczyła moje maki. Jednego, który mi się zachował, rozłożyłam na części pierwsze, policzyłam płatki i na jego podstawie zrobiłam cały bukiet. Bardzo zależało jej, żeby przywieźć te maki swojej mamie do Chicago. Przewiozła je samolotem. Dwa tygodnie później dostałam SMS-a. Mama, 95 lat, trzyma bukiet kwiatów na kolanach i płacze. Przypomniała jej się Polska. Takie chwile bardzo wzruszają – tłumaczy Romana Adamska.
Do tej wsi przyjeżdżają nawet z USA. Mieszkańcy nie mogą uwierzyć, jak zmieniły się Brzózki
Brzózki przyciągają dziś nie tylko turystów z różnych regionów Polski, ale również gości z zagranicy. Wieś odwiedzili już m.in. turyści z Nevady oraz Nottingham. Popularność miejscowości sprawiła, że życie mieszkańców wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu.
- Dawniej można było wyjść rano przed dom w piżamie, rzadko kto przechodził. Dziś już od samego rana słychać „dzień dobry”, bo turyści przyjeżdżają tu bardzo wcześnie. Zainteresowanie jest ogromne. Mieliśmy już wywiady w mediach. W zeszłym roku był wywiad na żywo w telewizji z naszego podwórka, z namiotu. Ludzie przyjeżdżają do Brzózek z całej Polski. Jedna pani ze Śląska jechała pociągami z kilkoma przesiadkami, bo zobaczyła wieś w internecie i koniecznie chciała zobaczyć ją na własne oczy. Były też turystki z Warszawy, które tak zachwyciły się tym miejscem, że postanowiły rozbić tutaj namiot – dodaje pani Romana.
Przyjeżdżają, by zobaczyć „wieś Van Gogha”. Turyści są zachwyceni
W Brzózkach można nie tylko zrobić wyjątkowe zdjęcia na tle kolorowych murali, ale także kupić pamiątki i zabrać ze sobą niezapomniane wspomnienia. Nic dziwnego, że turyści chętnie odwiedzają tę niezwykłą miejscowość. Dla jednych jest to pierwsza wizyta, inni regularnie wracają, by ponownie poczuć wyjątkowy klimat „wsi Van Gogha”.
- Można tu kupić pamiątki, nawet dostaliśmy już zaproszenie na sierpniowy festyn, który się odbędzie. Od pewnego czasu o Brzózkach jest już głośno w całej Polsce. Podglądałam zdjęcia w mediach społecznościowych i w końcu się tu wybraliśmy – zaznacza jedna z turystek.
- To bardzo urokliwe miejsce, idealne by spędzić tu letnie popołudnie. Można również zapoznać się z twórczością Van Gogha. Jesteśmy tu pierwszy raz i z całą pewnością możemy powiedzieć, że wioska ta jest miejscem niespotykanym i niezwykłym – dodaje kolejny turysta.