31 grudnia w Brzozie panowała wyjątkowa atmosfera. Dopisała pogoda, organizatorzy zadbali o każdy szczegół, a na trasach pojawili się zarówno doświadczeni biegacze, jak i amatorzy sportu. Setki osób rywalizowały w różnych kategoriach – na dystansie 10 kilometrów oraz w zawodach Nordic Walking.
To miał być dzień uśmiechu, aktywności i pozytywnych emocji. Niestety, radosne świętowanie zakończyło się tragedią.
Czytaj także: Dom budowany latami spłonął w jedną noc. Rodzina spod Bydgoszczy potrzebuje pomocy!
„Z głębokim smutkiem i poruszeniem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Uczestnika XIX Biegu Sylwestrowego w Brzozie -31.12.2025. To niezwykle bolesna strata, która dotknęła nie tylko Rodzinę i Bliskich, ale także całą społeczność sportową. Śp. Edward na dystansie 5 km – nordic walking zasłabł na mecie. Natychmiast została udzielona mu pomoc medyczna, zawodnik był reanimowany i został przewieziony do szpitala, gdzie niestety zmarł. Przekazujemy najszczersze kondolencje Rodzinie i Bliskim” – przekazała "Rowerowa Brzoza" w swoich mediach społecznościowych.
Mimo błyskawicznej reakcji służb i długiej reanimacji, życia zawodnika nie udało się uratować. Wiadomość o jego śmierci wstrząsnęła uczestnikami biegu i całą społecznością nordic walking w Polsce.
Poruszający wpis opublikowała również Polska Liga Nordic Walking:
„Tym razem bez kijków… Z ogromnym smutkiem i bólem przyjęliśmy wiadomość, że odszedł Edward, dla wielu z nas po prostu Eduardo - zawodnik drużyn Zielone Groszki oraz Marsz Po Zdrowie, członek naszej nordikowej społeczności. Ta wiadomość poruszyła nas wszystkich… wciąż trudno w nią uwierzyć. Eduardo był osobą niezwykle życzliwą, spokojną i serdeczną. Zawsze obecny, zawsze z uśmiechem, z tą charakterystyczną dobrą energią, którą tak wielu z nas zapamięta na długo. Na trasach - konsekwentny i wytrwały. Do zobaczenia kiedyś… tam, gdzie ścieżki nigdy się nie kończą.🖤” - czytamy.
Sylwestrowy bieg, który miał być symbolem radości i nowego początku, dla wielu na zawsze pozostanie dniem bólu i ciszy. Społeczność sportowa żegna człowieka, który – jak podkreślają przyjaciele – zostawił po sobie dobro, uśmiech i ślad, którego nie da się wymazać.