Stella miała wszystko, by być szczęśliwą. Koszmar, który rozegrał się w jej domu, wciąż mrozi krew w żyłach

2026-02-23 4:25

Czy idealne życie może w jednej chwili zamienić się w piekło? Sześć lat temu, 10 lutego, w mieszkaniu przy ulicy Kanałowej w Bydgoszczy wydarzyła się ogromna tragedia. Stella F. miała kochającą rodzinę, ale wpadła w pułapkę, z której nie widziała ucieczki. Ta historia to mroczne przypomnienie o cichym wrogu – depresji poporodowej.

Super Express Google News

Do zdarzenia doszło 10 lutego 2020 roku. To dzień, w którym w zadbanej kamienicy przy ulicy Kanałowej rozegrał się niewyobrażalny dramat. 

Na pozór Stella F. miała wszystko. Kochający mąż, mała córeczka i piękne, przestronne mieszkanie. Pod koniec 2019 roku jej szczęście zdawało się pełne – 23 grudnia na świat przyszli bliźniacy, Szczepan i Wincenty. Jednak radość z narodzin synów szybko przykrył mrok.

Kobieta wpadła w głęboką depresję poporodową. Mimo że szukała pomocy u specjalisty, a mąż wspierał ją z całych sił, choroba okazała się silniejsza. Gdy partner po wykorzystaniu urlopu musiał wrócić do pracy, Stella została sama...

Czytaj także: Stella utopiła swoje maleńkie bliźniaki w wanience. Szczepan i Wincent mieli tylko sześć tygodni

To, co wydarzyło się 10 lutego, przekracza granice ludzkiego pojmowania. Stella F. utopiła swoich sześciotygodniowych synków w wanience. Potem, w ostatnim, przerażającym geście, ubrała ich w nowe, piękne ubranka i położyła do łóżeczek, jakby spali.

Następnie otworzyła butelkę wina i połknęła dużą ilość tabletek. Chciała dołączyć do swoich dzieci.

Telefon, który uratował jedno życie

Gdy mąż Stelli nie mógł się do niej dodzwonić przez dłuższy czas, zaniepokojony poprosił o pomoc sąsiadkę. Kobieta, wchodząc do mieszkania, stała się świadkiem makabrycznej sceny. Natychmiast wezwała pogotowie.

Dla małych chłopców było już za późno. Mimo trwającej ponad godzinę reanimacji, ich życia nie udało się uratować. Lekarze stoczyli natomiast walkę o życie Stelli. Płukanie żołądka uratowało ją przed śmiercią.

W toku postępowania przygotowawczego prokuratury biegli psychiatrzy wydali najpierw jedną ekspertyzę na temat stanu zdrowia psychicznego zatrzymanej. Potem śledczy wystąpili o kolejną, uzupełniającą opinię. Ostatecznie zespół biegłych psychiatrów uznał, iż kobieta była całkowicie niepoczytalna w chwili, kiedy doszło do pozbawienia dzieci życia. Kobieta trafiła zatem na oddział psychiatryczny. 

Szósta rocznica śmierci Szczepana i Wincentego to bolesne przypomnienie, że depresja poporodowa to śmiertelnie niebezpieczna choroba, która może zniszczyć wszystko, co najcenniejsze. 

Grób 3–miesięcznej Basi, która zmarła bo pielęgniarka pomyliła lek

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki