Weekend w „Łuczniczce” upłynął pod znakiem egzotyki i adrenaliny. Dragon Expo przyciągnęło tłumy miłośników natury, którzy chcieli zobaczyć zwierzęta z najdalszych zakątków świata. Już od rana przed halą ustawiały się długie kolejki, a w środku panował gwar i podekscytowanie.
Zobacz także: Bydgoszcz znów najlepsza! Ponad 270 osób wiosłowało dla WOŚP
Na stoiskach królowały kolorowe gekony, kameleony, węże, ptaszniki, skorpiony i modliszki. Hodowcy z pasją opowiadali o zwyczajach i potrzebach swoich podopiecznych, dzieląc się wiedzą o hodowli i ochronie gatunków.
Najwięcej emocji wzbudzały stanowiska, przy których odwiedzający mogli dotknąć egzotycznych zwierząt. Odważni decydowali się na trzymanie węża lub pająka na rękach, co wywoływało zarówno piski zachwytu, jak i nerwowy śmiech.
– To niesamowite uczucie, nigdy nie myślałam, że odważę się dotknąć węża! Dla dzieci to świetna lekcja biologii, a dla mnie trochę przełamanie strachu – mówiła jedna z uczestniczek.
Dragon Expo łączyło zabawę z nauką – młodsze dzieci z wypiekami na twarzy obserwowały terraria i zadawały hodowcom pytania o każdy detal. To wydarzenie edukacyjne pokazywało, jak fascynujący i złożony jest świat przyrody.
Nie zabrakło również stoisk z roślinami tropikalnymi oraz akcesoriami terrarystycznymi. Wystawcy oferowali lampy grzewcze, specjalną karmę i oryginalne dekoracje do terrariów. Dragon Expo okazało się nie tylko atrakcją dla odwiedzających, ale też okazją do poznania egzotycznego świata zwierząt i roślin w bezpieczny i przystępny sposób.