Huk i płomienie w Fordonie. W ogniu stanęła drewniana przyczepa [ZDJĘCIA]

W poniedziałkowy wieczór, 7 września, w bydgoskim Fordonie doszło do pożaru. Po dotarciu na miejsce strażacy zastali w ogniu drewnianą przyczepę oraz sąsiednie, równie drewniane obiekty. Akcję ratunkową skomplikował trudny dojazd – konieczne okazało się rozwinięcie węży gaśniczych na odległość około 50 metrów. W wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.

Informacja o pożarze dotarła do bydgoskich służb ratunkowych

Kiedy ratownicy zjawili się we wskazanym miejscu, zobaczyli, że płomienie trawią drewnianą przyczepę oraz zlokalizowane tuż obok niej drewniane obiekty.

Zgłoszenie dotyczące wybuchu oraz widocznych płomieni. Na miejscu stwierdzono pożar drewnianej przyczepy oraz przylegających do niej drewnianych zabudowań – przekazali strażacy-ochotnicy z OSP Bydgoszcz-Fordon.

Utrudniony dojazd strażaków

Działania ratownicze okazały się dość wymagające. Jak poinformowali strażacy dziennikarzy „Expressu Bydgoskiego”, dostęp do terenu objętego pożarem był skomplikowany. Z tego powodu musieli oni poprowadzić węże gaśnicze na dystansie blisko 50 metrów.

Kluczowym celem było stłumienie płomieni i powstrzymanie ich przed zajęciem pobliskich budowli.

Ogień ostatecznie został zlikwidowany, a przyległe obiekty – zabezpieczone. Na całe szczęście, nikt nie odniósł żadnych obrażeń.

Trzy zastępy straży pożarnej w akcji

Do walki z ogniem zaangażowano łącznie trzy ekipy ratownicze. Na miejsce pożaru wysłano dwa wozy bojowe z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Bydgoszczy oraz jedną jednostkę z OSP Bydgoszcz-Fordon.

Sprawna interwencja służb zapobiegła rozprzestrzenieniu się pożaru na okoliczne zabudowania.

Policjant uratował z pożaru 17 osób, został ciężko ranny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki