Ojciec Karoliny skazany za śmierć córki. Koszmarny finał kuligu pod Elblągiem

2022-01-24 12:28
Kulig pod Elblągiem zakończony wypadkiem
Autor: Policja Kulig w Adamowie pod Elblągiem zakończył się tragicznym wypadkiem. W szpitalu zmarła 15-latka.

Siarczysty mróz na dworze i padający śnieg. To idealne warunki na kulig, jedną z ulubionych zimowych zabaw. Dla 15-letniej Karoliny przejażdżka za samochodem skończyła się tragicznie. Dziewczyna zmarła po kilku dniach walki o życie w szpitalu. Kuligiem kierował jej ojciec. Sąd skazał 40-latka za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Wracamy do sprawy wypadku w Adamowie (woj. warmińsko-mazurskie).

Kuligi w Adamowie, niedaleko Elbląga, są normą. Wystarczy tylko, że na drogach będzie śnieg i chwyci mróz. - Wszyscy u nas robią kuligi. Nie ma u nas koni, więc zaprzęgi są ciągnięte za samochodem - mówi jedna z mieszkanek Adamowa. Tragedia wydarzyła się 18 stycznia. W kuligu uczestniczyło 6 osób. Wśród nich 15-letnia Karolina. Jej ojciec, kierowca, ciągnął na sznurku trzy worki foliowe. Siedziało na nich 6 osób, po dwie osoby na worku. Zimowa zabawa skończyła się tragicznie, bo na zakręcie ostatnia para wypadła z drogi i z impetem uderzyła w drzewo. - Widziałem miejsce wypadku. Karolina z Julią uderzyły w ostatnie drzewo na łuku drogi. Kilka centymetrów i skończyłoby się na śmiechu, a tak jest tragedia - mówił nam rok temu jeden z mieszkańców Adamowa. 14-letnia Julia w wyniku wypadku złamała rękę. Rok starsza Karolina, córka kierowcy, w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Miała obrażenia głowy. Przez kilka dni walczyła o życie. Niestety, 15-latka nie przeżyła wypadku.

Ojciec Karoliny w chwili wypadku był trzeźwy. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Znajomi i sąsiedzi podkreślają, że 40-latek bardzo mocno przeżył śmierć nastoletniej córki. - To ogromna tragedia, która nie powinna mieć miejsca. Ojciec Karoliny, jak była za nią msza, nawet głowy nie podniósł. Z wesołego, fajnego chłopa jest teraz dosłownie wrakiem - opowiada znajoma rodziny.

Pod koniec września 2021 r. do sądu rejonowego w Elblągu tamtejsza prokuratura rejonowa przesłała akt oskarżenia w tej sprawie. Podczas pierwszej rozprawy sądowej, Adam K. przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Sąd odczytał jego wyjaśnienia złożone w postępowaniu przygotowawczym. Oskarżony mówił wówczas, że "z zabawy, jaką chciał zorganizować, wyszła tragedia".

Obrońca Adama K. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze swego klienta. Oskarżony zaproponował karę jednego roku pozbawienia wolności na okres próby dwóch lat. Ma też wypłacić zadośćuczynienie w wysokości pięciu tysięcy złotych na rzecz nastolatki, która została ranna podczas kuligu. Prokurator zgodził się na taki wniosek. Sąd przychylił się do wniosku i skazał mężczyznę na karę jednego roku pozbawienia wolności, zawieszając wykonanie kary na okres próby dwóch lat.

Sonda
Czy uważasz kulig za bezpieczną zabawę?
Tragedia na kuligu pod Elblągiem. DRAMAT ojca 15-letniej Karoliny. Płakał przez całą mszę