Za udział w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i psychotropowych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej grozi kara od pół roku do ośmiu lat więzienia, a za kierowanie grupą od dwóch do 15 lat. Rozbicie szajki to efekt pracy policjantów z gorzowskiej komendy miejskiej i prokuratorów. Kluczowym elementem materiału dowodowego stały się ustalenia z kontroli operacyjnej o kryptonimie "Cruella". Dzięki podsłuchom telefonicznym śledczy precyzyjnie zmapowali strukturę sieci dystrybucyjnej. Pozwoliło to na zidentyfikowanie powiązań między dostawcami, hurtownikami a dilerami detalicznymi.
Czytaj także: Polak w BMW wpadł w szał. 19-latek omal nie zginął na drodze w Niemczech
- Grupa działała w okresie od kwietnia 2023 do 27 marca 2025 r., a na jej czele stali 27-letni Patryk P. i 25-latnia Martyna M., którzy z procederu uczynili sobie stałe źródło dochodu. W śledztwie udokumentowano kilkaset transakcji sprzedaży detalicznej, a podczas przeszukań mieszkań oraz pojazdów użytkowanych przez podejrzanych, policjanci znaleźli różnego rodzaju narkotyki – powiedziała prok. Wojciechowska-Grześkowiak, cytowana przez Polską Agencję Prasową.
Pozostałych 13 oskarżonych odpowie za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przestępstwa narkotykowe. Część z nich działała w warunkach powrotu do przestępstwa, czyli recydywy. Większość podejrzanych przyznała się do zarzucanych im czynów w całości lub w części.
W początkowej fazie śledztwa główni podejrzani przebywali w areszcie. Z czasem zamieniono ten najsurowszy środek zapobiegawczy na wolnościowe, tj.: dozory policji, zakazy opuszczania kraju, zakazy kontaktowania się z innymi podejrzanymi oraz poręczenia majątkowe. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp.
Źródło: PAP