Lubuskie: Tylko dzięki czujności i wierności kudłatej Dosi nie zginęli ludzie

2020-07-09 5:38 Dariusz Dutkiewicz
Bohaterski pies.
Autor: Materiały Prasowe KWP Gorzów. Dosia - bohaterski pies.

Był środek nocy, kiedy mieszkańców domku jednorodzinnego na rogatkach Nowej Soli obudziło głośne ujadanie ich psiaka. Kudłata Dosia dosłownie wychodziła z siebie, aby obudzić domowników.

W końcu się to udało. I wtedy, kiedy zerwali się z łóżek poczuli rozchodzący się po pomieszczeniach swąd spalenizny i wypełzający z okolic pieca ciepłowniczego dym. Jak stali, tak wybiegli na zewnątrz.

Chwilę później na miejscu byli policjanci, którzy w oparach gęstego, ciężkiego dymu zaczęli gasić pożar. Użyli gaśnic, choć niewiele to dawało, bo źródłem zagrożenia była wszechogarniająca smolista i jakże trująca czarna mgła.

Policja Gorzow
Autor: Materiały Prasowe KWP Gorzów. Pożar udało się ugasić.

O tym jak wyglądała sytuacja najlepiej świadczy fakt, że przed jednym z pokoi mundurowi natknęli się na mężczyznę. Ze względu na koszmarne zadymienie stracił orientację w budynku. Wskazali mu drogę ewakuacji i tak uratowali życie.

Jednak to nie tylko policjanci byli bohaterami tej nocy, lecz także czworonożna Dosia. Straty materialne są znaczne, ale dzięki wiernej i czujnej suczce nikt nie ucierpiał. Teraz jej państwo kochają ją dwa razy mocniej. I słusznie, bo zachowała się czujniej niż niejeden dwunożny brat większy.