Krwawe sceny rozegrały się 31 sierpnia 2026 roku w jednym z bloków przy ulicy Asnyka na gorzowskim osiedlu Staszica. Z ustaleń organów ścigania wynika, że 48-latek rzucił się tam na swoją partnerkę. Sprawca wymierzał ciosy nożem wyposażonym w szesnastocentymetrowe ostrze, raniąc ofiarę głównie w klatkę piersiową oraz plecy. Poszkodowana rozpaczliwie się broniła i cudem uniknęła najgorszego, mimo że odniosła łącznie czternaście ran kłuto-ciętych. Zatrzymany przez policję podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.
„Mężczyzna oświadczył, że do ataku skłonił go słyszane głosy i dlatego doszło do zdarzenia" – przekazała w rozmowie z Radiem Eska rzeczniczka gorzowskiej prokuratury Mariola Wojciechowska-Grześkowiak. Śledcza zwróciła szczególną uwagę na przeszłość medyczną aresztowanego agresora. „Podejrzany był w przeszłości leczony psychiatrycznie, dlatego zostanie poddany kompleksowym badaniom w celu ustalenia jego poczytalności" – wyjaśniła prokurator.
Decyzją wymiaru sprawiedliwości Przemysław Sz. trafił już do trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Jeżeli specjaliści orzekną o jego całkowitej niepoczytalności, sprawca zostanie najpewniej skierowany do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. W przypadku uznania go za zdolnego do poniesienia odpowiedzialności karnej za usiłowanie zabójstwa partnerki, 48-latkowi grozi spędzenie za kratkami od dziesięciu lat aż do końca życia.
Śledztwo w tej wstrząsającej sprawie wciąż trwa.