Kalisz: Urodziła i wykrwawiła się na porodówce. Dzieci wciąż czekają, aż mamusia wróci [NOWE FAKTY]

2021-05-05 10:47 Bartosz Wojsa
Kalisz: Urodziła i wykrwawiła się na porodówce. Dzieci wciąż czekają, aż mamusia wróci
Autor: Pixabay.com / Zdjęcie ilustracyjne Kalisz: Urodziła i wykrwawiła się na porodówce. Dzieci wciąż czekają, aż mamusia wróci

Nie milkną echa po tragedii, jaka wydarzyła się w szpitalu w Kaliszu. 40-letnia kobieta zmarła podczas porodu, gdy przeprowadzono u niej cesarskie cięcie. Okazuje się, że poszkodowana wykrwawiła się na stole operacyjnym. To nie był pierwszy poród 40-latki, a na jej powrót czekał mąż oraz dzieci. Ludzie nie mogą się otrząsnąć. "Coś okropnego", "wielka tragedia", "wyrazy współczucia", piszą w mediach społecznościowych. Nie zostawiają też suchej nitki na placówce, dzieląc się własnymi doświadczeniami związanymi z pobytem w kaliskim szpitalu.

Spis treści

  1. Kalisz: Kobieta zmarła podczas cesarskiego cięcia. Młody tata został wdowcem
  2. Urodziła i wykrwawiła się na porodówce. Dzieci wciąż czekają, aż mamusia wróci
  3. Ludzie są wstrząśnięci. Ślą wyrazy współczucia dla rodziny i krytykują placówkę w Kaliszu

Kalisz: Kobieta zmarła podczas cesarskiego cięcia. Młody tata został wdowcem

Do zdarzenia doszło we wtorek, 27 kwietnia. Do szpitala przy ul. Toruńskiej w Kaliszu na oddział położniczo-ginekologiczny trafiła 40-letnia ciężarna kobieta, u której postanowiono przeprowadzić zabieg cesarskiego cięcia. Podczas operacji pacjentka zmarła. Z sali wyniesiono wyłącznie dziecko, które trafiło pod opiekę ojca. Jest on traktowany "na specjalnych warunkach", o czym zapewniali przedstawiciele placówki. Ma on pełen dostęp do maleństwa, może się nim zajmować, przy czym pomaga mu personel szpitala. Pisaliśmy o tym m.in. tutaj: Kalisz: Czekał, aż żona urodzi, ale z sali wynieśli tylko dziecko. "Młody tata został wdowcem". Sprawę bada prokuratura, która sprawdzi, czy podczas porodu dopełniono wszystkich środków ostrożności. Tymczasem w sprawie na jaw wychodzi więcej szczegółów. Mnóstwo ludzi łączy się też w bólu z rodziną, dzieląc się swoimi przykrymi doświadczeniami związanymi z placówką w Kaliszu. 

Urodziła i wykrwawiła się na porodówce. Dzieci wciąż czekają, aż mamusia wróci

Kobieta trafiła na porodówkę, ciąża przebiegała bez większych problemów. W trakcie porodu podjęto decyzję o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia. Wówczas doszło do krwotoku, a pacjentka się wykrwawiła. Maleństwo udało się uratować, jego zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jest w dobrym stanie pod opieką ojca. To nie był pierwszy poród 40-latki, na jej powrót wciąż czekają dzieci, które nie mogą pogodzić się z tym, co się stało, podobnie jak mąż kobiety. Sekcja zwłok odbyła się już w zakładzie medycyny sądowej w Łodzi, a postępowanie przejęli śledczy właśnie z tego miasta. Z uwagi na dobro postępowania, nie zdradzono więcej szczegółów. Ludzie są wstrząśnięci tym, co się stało. ""Coś okropnego", "wielka tragedia", "wyrazy współczucia", piszą w mediach społecznościowych.

Ludzie są wstrząśnięci. Ślą wyrazy współczucia dla rodziny i krytykują placówkę w Kaliszu

Po tym, jak na łamach "Super Expressu" opisaliśmy sprawę z Kalisza, w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo wpisów wspierających rodzinę. Ludzie są wstrząśnięci. "To niewyobrażalna tragedia", "mam nadzieję, że ojciec i dzieci są teraz w dobrych rękach", "straszne", czytamy. Szpital w Kaliszu zapewnia, że rodzina kobiety znajduje się pod najlepszą opieką, zapewniono też wsparcie psychologa. Tymczasem pacjentki, które - jak piszą - rodziły w kaliskiej placówce, nie zostawiają na niej suchej nitki. Piszą wprost o "tragicznych warunkach" i "złym traktowaniu". To, czy w szpitalu doszło do jakichś nieprawidłowości, będą sprawdzać śledczy. Do sprawy, gdy pojawiają się wyniki tego śledztwa, z pewnością jeszcze wrócimy. 

Kopki k. Rudnika. Dlaczego matka zabiła dzieci i siebie? Rozmowa z psychologiem społecznym