Tragiczny wypadek piłkarza KS Prosna Kalisz. Dziś ostatnie pożegnanie Krzysztofa Kwiatkowskiego

2021-03-03 7:29 ago
Nie żyje Krzysztof Kwiatkowski, wychowanek KS Prosna Kalisz! Zginął tragicznie
Autor: pixabay.com Nie żyje Krzysztof Kwiatkowski, wychowanek KS Prosna Kalisz! Zginął tragicznie

Ta tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Kalisza. W czwartek, 25 lutego na prostym odcinku DK nr 12 w Gołuchowie doszło do dramatycznego zdarzenia, w którym zginął wychowanek oraz kierownik Klubu Sportowego Prosna Kalisz. Dziś (3 marca) ostatnie pożegnanie piłkarza. Gdzie odbędzie się pogrzeb?

Do zdarzenia doszło w czwartek, 25 lutego przed godz. 14:00. Na wjeździe do Gołuchowa, opel z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas jezdni i z impetem wbił się pod ciężarówkę. Kierowca osobówki zginął na miejscu. Droga przez długi czas była zablokowana. Jak się okazało, autem za kółkiem osobówki siedział 39-letni Krzysztof Kwiatkowski, od lat związany z Klubem Sportowym Prosna Kalisz. Te doniesienia potwierdziły władze klubu, które wystosowały oficjalny komunikat.

ZOBACZ: Nie żyje wychowanek KS Prosna Kalisz! Zginął tragicznie w wypadku!

- Z głębokim smutkiem i żalem zawiadamiamy o tragicznej śmierci wychowanka i kierownika naszego Klubu Sportowego Prosna Kalisz - Krzysztofa Kwiatkowskiego. Śp. Kris, bo tak do niego się zwracaliśmy, to "Prośniak" z krwi i kości. Zawsze uśmiechnięty, pomocny, służący radą, wsparciem. Takiego Cię zapamiętamy, Krzysiu. Spoczywaj w pokoju, przyjacielu. W imieniu całego Klubu Sportowego Prosna Kalisz pragniemy złożyć najszczersze kondolencje dla rodziny - czytamy na stronie internetowej klubu.

Pogrzeb 39-latka odbędzie się w czwartek (4 marca). Nabożeństwo żałobne rozpocznie się o godz. 10:00 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Kaliszu przy ul. Asnyka. Dalsza część ceremonii pogrzebowej odbędzie się na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Poznańskiej, gdzie spocznie mężczyzna.

ZOBACZ TAKŻE: W sklepach w Kaliszu płacą FAŁSZYWYMI pieniędzmi! Sprzedawcy, miejcie się na baczności!

Matka dzieci, które trafiły do domu dziecka: marzę by przyjechały na Wielkanoc. Muszę uzbierać 640 zł