Bicie po twarzy, kopanie i pokrzywy w majtkach. "Wuj Marcin" znęcał się nad dziećmi!

2021-10-28 9:22

Dwa lata więzienia i 5-letni zakaz wykonywania zawodu związanego z wychowaniem, opieką i szkoleniem dzieci - taki wyrok usłyszał Marcin B., wychowawca w placówce opiekuńczo-wychowawczej w Opatowie. Mężczyzna przez trzy lata znęcał się nad swoimi podopiecznymi, twierdził, że są agresywni i stosował wobec nich tzw. "pruski dryl". Dzieci przeżywały przez kilka lat prawdziwy koszmar, wychowawca, który kazał na siebie mówić "wuj Marcin", stosował takie metody jak: bicie po twarzy, kopanie, wykręcanie rąk, czy... wkładanie pokrzyw do majtek.

Marcin B. został zatrzymany przez policję w kwietniu ubiegłego roku. Prokuratura w Opatowie oskarżyła go o to, że od 2017 r. do 21 maja 2020 r. znęcał się nad grupą podległych mu podopiecznych „nieporadnych ze względu na wiek, stan psychiczny i fizyczny". Sąd pierwotnie skazał wychowawcę na półtora roku więzienia i wymierzył mu trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Dzieci do mężczyzny zwracały się per "wuju Marcinie". Mężczyzna miał wyjątkowo brutalne metody: stosował takie kary jak bicie po twarzy, kopanie, wykręcanie rąk, a także wkładanie pokrzyw do majtek, klęczenie na grochu, zmuszanie do jedzenia. Wymyślał też dla dzieci przezwiska. Niektóre stosowane przez mężczyznę kary mogły skończyć się tragicznie! Marcin B. wykąpał niepełnosprawną dziewczynkę, pozbawioną czucia w nogach w bardzo gorącej wodzie, doprowadzając do poparzeń.

Przeciwko 38-latkowi zeznawało trzynaścioro wychowanków. Mężczyzna nie przyznał się do winy, podkreślał, że dzieci były agresywne, twierdził, że musiał je wychowywać twardą ręką, mediować konflikty, rozdzielać. Prokuraturę i sąd nie przekonały te wyjaśnienia. Sąd pierwszej instancji skazał Marcina B. na półtora roku więzienia i wymierzył mu trzyletni zakaz wykonywania zawodu. 27 października odbyła się rozprawa apelacyjna, podczas której zadecydowano o podwyższeniu wyroku. Decyzją sądu "wuj Marcin" został skazany na dwa lata więzienia, ponadto przez pięć lat nie będzie mógł wykonywać zawodu związanego z wychowaniem, opieką i szkoleniem dzieci. Wyrok jest prawomocny.

Dozorca zasnął. Karetka utknęła pod bramą szpitala. "Panie, otwórz pan!"