Spis treści
Tragiczny finał nocnej jazdy
Do wypadku doszło nad ranem w niedzielę, 5 lipca. Volkswagen, którym podróżowało kilka młodych osób, nagle stracił przyczepność, wypadł z jezdni i dachował. Siła uderzenia była ogromna. Na miejscu zginął 22‑latek, jeden z pasażerów. Czterech jego nastoletnich znajomych zostało rannych.
Poszkodowani trafili do szpitali w Kielcach, Staszowie i Busku‑Zdroju. Lekarze walczą o ich zdrowie, a stan 18‑latka określany jest jako poważny.
Wszyscy byli pijani. Kierowca miał prawie promil
Jak przekazała Joanna Szczepaniak z Komendy Powiatowej Policji w Staszowie, kierujący 19‑latek miał w organizmie blisko promil alkoholu. Co więcej, badania wykazały, że nietrzeźwi byli również wszyscy pasażerowie. Młodzi ludzie jechali nocą, pijani, a ta decyzja zakończyła się tragedią.
Prokurator nie miał wątpliwości. Jest zarzut za śmiertelny wypadek
W poniedziałek, 6 lipca, zatrzymany 19‑latek został doprowadzony do prokuratury. Tam usłyszał zarzut. Informację potwierdził w rozmowie z Radiem ESKA prok. Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
- W toku tego postępowania w dniu dzisiejszym przedstawił zatrzymanemu 19 latkowi zarzut spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości - przekazał prok. Daniel Prokopowicz.
To jedno z najpoważniejszych przestępstw drogowych. Za taki czyn grozi wieloletnia odsiadka.
Wniosek o areszt już w sądzie
Jeszcze dziś do Sądu Rejonowego w Staszowie trafi wniosek o tymczasowy areszt dla 19‑latka. Śledczy nie mają wątpliwości, że młody kierowca, który wsiadł za kółko po alkoholu i doprowadził do tragedii, powinien trafić za kratki na czas postępowania.