Kielce. 17-LATKA oszukana metodą na policjanta! Dziewczyna straciła aż 63 TYSIĄCE ZŁOTYCH!

2021-03-04 14:30 PAP tom
Kielce. 17-LATKA oszukana metodą na policjanta! Dziewczyna straciła aż 63 TYSIĄCE ZŁOTYCH!
Autor: Pixabay Kielce. 17-LATKA oszukana metodą na policjanta! Dziewczyna straciła aż 63 TYSIĄCE ZŁOTYCH!

Choć zazwyczaj ofiarami oszustw metodą na policjanta padają seniorzy, w środę w Kielcach haczyk rabusiów połknęła 17-letnia dziewczyna! Oszust obrał sobie dobry moment, zaczekał aż dziewczyna będzie sama w domu, po czym zadzwonił, informując, że za chwilę dojdzie do włamania, a szansą na zachowanie gotówki będzie przekazanie jej rzekomemu policjantowi. Młoda kielczanka tak też uczyniła, co w efekcie doprowadziło do straty oszczędności. Nabrać dała się również 84-letnia seniorka, tym razem metodą na wnuczkę. - Sytuacja 84-latki jest tym bardziej przykra, że spośród straconych pieniędzy, większość pożyczyła w potrzebie chwili od sąsiadki - podkreśla Karol Macek z kieleckiej policji.

Karol Macek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach poinformował, że 17-latka z Kielc odebrała w środę telefon od mężczyzny podającego się za policjanta. W trakcie rozmowy potwierdziła, że jest w mieszkaniu sama oraz że rodzice trzymają w domu gotówkę.

NIE PRZEGAP: To już rok z pandemią. Jak Polacy radzili sobie z życiem na kwarantannie? [MEMY]

- Nastolatka dała wiarę, że za chwilę dojdzie do włamania w jej mieszkaniu i jedyną możliwością na uratowania oszczędności będzie przekazanie ich policjantowi. Nastolatka zebrała wszystkie pieniądze, a następnie przez okno wyrzuciła reklamówkę do obcego mężczyzny, rzekomego policjanta - przekazał funkcjonariusz. - Przypadek 17-latki jest tym bardziej zdumiewający, że tak młoda osoba, mająca kontakt z szeroko rozumianymi mediami elektronicznymi nie zachowała żadnych środków ostrożności i przekazała oszustom 63 tysiące złotych – dodał.

Na taką samą kwotę została oszukana 84-letnia mieszkanka Kielc. Seniorka dała się nabrać kobiecie podającej się za jej wnuczkę. Oszustka przekonywała 84-latkę, że spowodowała wypadek i potrzebuje 50 tys. złotych "by wykupić się od odpowiedzialności".

- Seniorka odwiedziła sąsiadkę, pożyczyła od niej 50 tysięcy, dołożyła do nich swoje oszczędności, a potem, zgodnie z instrukcjami rzekomej wnuczki wyszła na balkon i rzuciła reklamówkę z 63 tysiącami złotych kobiecie stojącej na dole i rozmawiającej przez telefon - przekazał Macek.

Policjanci ponownie apelują o rozwagę. Obie pokrzywdzone powtarzały podstawowy błąd – nie zweryfikowały nigdzie historii przekazywanych przez oszustów.

CZYTAJ TEŻ: Dramatyczna sytuacja w Świętokrzyskiem! Został TYLKO JEDEN wolny respirator covidowy w województwie!

- Wystarczyło tylko zadzwonić do prawdziwego członka rodziny. Lub chociaż przerwać połączenie - dodał Macek. (PAP)

70 lat Szybkiej Kolei Miejskiej. Pasażerowie: „Nie ma Trójmiasta bez SKM-ki”