Mieszkali ze ZWŁOKAMI mężczyzny kilka dni. Zatrzymany 44-latek i PIJANA 54-latka

2019-10-09 8:56
Policja - zdj. pogądowe
Autor: pixabay.com

Zagadkowa śmierć na kieleckim KSM. We wtorek funkcjonariusze dostali informację o 69-letnim mężczyźnie, który może potrzebować pomocy. Po przyjeździe okazało się, że mężczyzna nie żyje. W związku ze sprawą zatrzymano dwie osoby: 44-latka i 54-letnią kobietę z 2,5 promilami alkoholu w wydychanym powietrzu.

Policjanci zostali poinformowani o zdarzeniu we wtorek w godzinach porannych. W mieszkaniu 69-letniego mężczyzny stawili się policjanci oraz karetka pogotowia.

- Niestety okazało się, że na pomoc jest za późno, życia 69-letniego właściciela mieszkania nie udało się już uratować - mówi mł. asp. Damian Janus z zespołu prasowego kieleckiej policji. - Na miejscu zostały wykonane czynności z udziałem prokuratora, a także biegłego z zakresu medycyny sądowej. W mieszkaniu był też lekarz, który stwierdził zgon mężczyzny - dodaje.

Według wstępnych oględzin specjalistów do śmierci 69-latka nie przyczyniły się osoby trzecie, na ciele mężczyzny nie było żadnych obrażeń. Biegli podejrzewają za to, że do zgonu doszło na kilka dni przed powiadomieniem policji. 

W momencie przyjazdu policji i pogotowia na miejscu przebywały dwie osoby: 54-letnia pijana kobieta i 44-letni mężczyzna. Policja właśnie ustala, jak doszło do tego, że oboje przez kilka dni nie zauważyli zgonu właściciela mieszkania.

- W związku ze sprawą dwie osoby zostały zatrzymane do wyjaśnienia. 44-latek - osoba zgłaszająca zdarzenie - i 54-latka. Kobieta miała 2,5 promila alkoholu w swoim organizmie - potwierdza Damian Janus. - Na tym etapie nic więcej nie mogę powiedzieć, bo czynności dopiero będą prowadzone - dodaje.

Być może dzięki wyjaśnieniom zatrzymanych dowiemy się, dlaczego biesiadnicy zauważyli śmierć swojego kompana dopiero po kilku dniach. Na to trzeba jednak poczekać - kobieta będzie mogła zeznawać dopiero wtedy, gdy wytrzeźwieje.