Przyszedł do znajomego, żeby go zabić z zimną krwią? Grozi mu dożywocie

2022-01-18 9:09
Przyszedł do znajomego i zabił z zimną krwią. Grozi mu dożywocie
Autor: Pixabay Przyszedł do znajomego i zabił z zimną krwią. Grozi mu dożywocie

W lutym ubiegłego roku 34-letni dzisiaj Kamil Ch. przyszedł do swojego 71-letniego znajomego. Powodem odwiedzin bynajmniej nie była troska o zdrowie starszego wiekiem mężczyzny, lecz bulwersujący zamiar obrabowania seniora. Kamil Ch. miał przy sobie nóż, którym sterroryzował swoją ofiarę i zadał śmiertelny - jak się później okazało - cios. Po zabójstwie agresor zabrał ze sobą telewizor, telefon, inne przedmioty i niewielką sumę pieniędzy. Makabryczny czyn, jakiego dopuścił się mężczyzna, może mieć surowe konsekwencje: Kamil Ch. może spędzić w więzieniu nawet resztę życia.

Do zbrodni w niewielkim Łopusznie położonym niedaleko Kielc doszło w lutym ubiegłego roku. Jak relacjonował wówczas Karol Macek z kieleckiej policji, ciało 71-latka zauważył jego znajomy, który wszedł do domu bocznymi drzwiami. Tam ujrzał zwłoki swojego sąsiada z ranami kłutymi, w szyi mężczyzny tkwił nóż. Policja natychmiast zabrała się za wyjaśnianie sprawy, od początku brano pod uwagę, że ktoś mógł się przyczynić do śmierci starszego mężczyzny. Działania śledczych okazały się skuteczne, ustalono, że zgon seniora spowodował 34-letni Kamil Ch. Obaj mężczyźni znali się. Prokuratura ustaliła, że Kamil Ch. feralnego dnia udał się na posesję swojego znajomego, po czym wszedł do domu, gdzie zaatakował pokrzywdzonego. Napastnik sterroryzował 71-latka przy użyciu noża i zadał mu tym narzędziem śmiertelną ranę w szyję. Po wszystkim napastnik zabrał z domu swojej telewizor, telefon, pieniądze i narzędzia. Część łupów natychmiast spieniężył.

Śledczy oskarżyli Kamila Ch. o zabójstwo w następstwie rozboju oraz oszustwo, mężczyzna dopuścił się tych czynów w warunkach recydywy, wcześniej był karany za przestępstwa przeciw mieniu. Oskarżonemu grozi nawet dożywotnia odsiadka. W trakcie śledztwa Kamil Ch. nie przyznał się do zarzutów, złożył wyjaśnienia, które nie pokrywają się z ustaleniami prokuratury. Zbrodnię 34-latka niebawem rozliczy Sąd Okręgowy w Kielcach, do którego już trafił przygotowany akt oskarżenia.

Kia zderzyła się z nieoznakowanym radiowozem, który gonił pirata drogowego